Pokazywanie postów oznaczonych etykietą cro-tat. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą cro-tat. Pokaż wszystkie posty

sobota, 28 czerwca 2014

Frywolitkowa ważka i moje przygody z cro-tat

Nadszedł czas prezentacji frywolitkowych motylków, które były tematem naszego trzeciego zadania w ramach wspólnej nauki frywolitki. Muszę jednak przyznać, że znowu troszkę oszukałam bo nie zrobiłam motylka tylko ważkę. Motylki robiłam nieco wcześniej, a wśród przygotowanych przez Renię propozycji moją uwagę zwróciła ważka.
Moja oczywiście różni się od oryginału, ponieważ jest robiona na szydełku. Nie mam więc pikotków na łuczkach.
Wzór na ważkę znajdziecie tutaj, ale uwaga, bo na schemacie jest o jedno kółeczko więcej niż na zdjęciu (chodzi o dolne skrzydełko).


Dopiero od niedawna próbuję swoich sił w frywolitce szydełkowej i mam jeszcze czasem problemy z przeciąganiem szydełka. To jest najtrudniejszy etap w tej technice. Wszystko inne jest o wiele prostsze w porównaniu z frywolitką igłową i frywolitką czółenkową. Nie trzeba np. odmierzać nitki, robimy od razu - z kłębka.

Jeśli chodzi o to nieszczęsne przeciąganie to zauważyłam dwie rzeczy:

1. Dużo łatwiej jest przeciągać nitkę, kiedy oczka na szydełku nie są ściśnięte. Ja robiłam ten błąd, że kiedy przesuwałam oczka na początek szydełka to za bardzo je ściskałam. Oczka były za blisko siebie i podczas przeciągania szydełko zahaczało o te oczka, które próbowały "wchodzić" pod sąsiednie oczka.

2. Bardzo wiele zależy od samego kordonka. Wydawało mi się, że łatwiej będzie się uczyć na grubszym kordonku, ale ważkę robiłam ze znacznie cieńszego kordonka, mocno splecionego i nie miałam prawie żadnych problemów z przeciąganiem.

Filmiki na ten temat znajdziecie tutaj i tutaj (polecam szczególnie ten drugi - jest w języku angielskim ale zawiera dużo cennych wskazówek).

Pozdrawiam!

niedziela, 22 czerwca 2014

Serwetka z frywolitkowymi różyczkami

W zeszłym tygodniu pokazywałam Wam moje frywolitkowe różyczki. Dzisiaj chciałam Wam zaprezentować te różyczki w nowej odsłonie. Tym razem na serwetce.
Po raz pierwszy próbowałam sama zaprojektować wzór serwetki. Proszę więc o wyrozumiałość. Serwetka jest bardzo prosta, żeby nie powiedzieć prostacka. Kosztowała mnie jednak trochę nerwów bo okazało się, że kordonek z którego robiłam jest brudny. I to nie ja go zabrudziłam. Ewidentnie było widać, że zabrudzenia powstały jeszcze przed nawinięciem na szpulkę. Większość z nich udało mi się sprać ale nie jest idealnie.
Czy Wam też zdarzają się takie felerne zakupy? Mogę zrozumieć, że czasem przytrafią się jakieś węzełki, ale żeby kordonek był brudny...





sobota, 14 czerwca 2014

Frywolitkowe różyczki, "oszukane" kółeczka odwrócone i wygrane candy

Kolejnym etapem naszej wspólnej nauki frywolitki były różyczki, które robione są przy zastosowaniu metody odwróconych kółeczek. Niestety z tego co wyczytałam, nie da się tej metody zastosować w przypadku frywolitki szydełkowej. Jednak jestem uparta i postanowiłam, że i tak je zrobię.
Na stronie Teddys-Handarbeiten znalazłam sposób jak zrobić dwa kółeczka, jedno pod drugim. Rozszerzyłam tą metodę na większą ilość kółeczek. Niestety ograniczeniem jest tutaj długość szydełka. Mnie udało się na szydełku 1,5 mm zrobić 5 małych kółeczek, po ich zrobieniu nie odcinałam nitki tylko zrobiłam kolejne kółeczka, tym razem zwrócone w drugą stronę. Później musiałam obciąć nitkę. Kolejne kawałki moich kółeczek odwróconych łączyłam podobnie jak łączy się pikotki (starałam się tylko nie wyciągać za mocno nitki aby nie zrobiła się za duża przerwa między kółeczkami). Cała różyczka składa się z trzech takich fragmentów.
Nie odcinałam na razie nitek bo może kiedyś najdzie mnie ochota aby gdzieś tą różyczkę przyszyć :) Mam już nawet pewien pomysł na serwetkę z frywolitkowymi różyczkami.
Gotowy kwiatek prezentuje się tak (korzystałam ze wzoru opracowanego przez Bean)



Etapy jego powstawania możecie zobaczyć tutaj:







Kawałkiem muliny w innym kolorze można zaznaczyć sobie miejsce, gdzie mają się kończyć poszczególne kółeczka.


Inny sposób zrobienia frywolitkowej różyczki, nie wymagający robienia kółeczek odwróconych podsunęła mi Klimjuu. W przypadku frywolitki szydełkowej łuczki są robione z oczek łańcuszka, ja zrobiłam na nich dodatkowo półsłupki żeby nie różyczka nie była zbyt wiotka. Nie zdążyłam wykrochmalić tego kwiatka, a niestety jest on z gatunku tych, które tego potrzebują.



Na zakończenie chciałam pochwalić się Wam słonikiem, którego wygrałam w ukrytej rozdawajce u Blondieenki. Czyż nie jest uroczy? Ja jestem nim zachwycona. :))



piątek, 30 maja 2014

Frywolitka szydełkowa

Nadal walczę z frywolitką szydełkową. W ramach akcji Wspólna Nauka Frywolitki powstała bransoletka i kwiat. Bransoletka jest niestety bez zapięcia bo nie mam żadnego w domu, a stwierdziłam, że nie ma sensu zamawianie przez internet jednego zapięcia.
Prawie wszystkie schematy musiałam trochę modyfikować, ponieważ szydełkiem nie da się zrobić łuczków, takich jak w klasycznej frywolitce. Robi się zamiast nich kilka oczek łańcuszka. W serwetce te łuczki wyglądały mi jakoś dziwnie mizernie, dlatego robiłam dodatkowo rząd z samych półsłupków. Podobny problem miałam z kwiatkiem, w którym na łuczkach były pikotki. To była całkowita improwizacja. Niestety nie udało mi się wykombinować sposobu na pogrubienie łodyżki. W każdym razie nie znalazłam takiego sposobu, który prezentowałby się w miarę estetycznie. Te listki z obu stron skutecznie to utrudniały.

Linki do schematów z których korzystałam:
czerwony kwiat,
bransoletka,
serwetka to kilka pierwszych rzędów serwetki zaprojektowanej przez Renulek,
motylki,
gwiazdki nieco zmodyfikowałam na potrzeby frywolitki szydełkowej (niestety schemat ten nie jest już dostępny).
Kolorowe kwiatuszki robiłam bez schematu.








środa, 21 maja 2014

Uczę się frywolitki szydełkowej (cro-tat)

Kilka lat temu próbowałam nauczyć się jak się robi frywolitki za pomocą czółenka. Niby czegoś się nauczyłam, nawet zrobiłam koślawego motylka i jakiegoś kwiatka. Jednak zabrakło mi motywacji aby kontynuować naukę. Poza tym brakowało mi kogoś kto odpowiadałaby na moje naiwne pytania np. co zrobić jak skończy mi się nitka na czółenku albo jak zakończyć robótkę.
Niedawno trafiłam na stronę middia.net i zainteresowałam się ponownie frywolitkami. Tym razem robionymi za pomocą szydełka. A kiedy Klimju ogłosiła Wspólną Naukę Frywolitki, zmobilizowałam się i zakupiłam czym prędzej odpowiednie szydełka. Na razie nie kupowałam jakiś nowych kordonków, stwierdziłam, że mam wystarczający zapas, jednak nie każdy kordonek nadaje się na frywolitki.
To moje pierwsze nieudolne próby (proszę o wyrozumiałość):



Wszystkie powyższe prace powstały o kursy i schematy znalezione na stronie middia.net.