Witajcie!
Dziękuję za miłe komentarze na temat pudełka. :)
Dzisiaj chciałam Wam pokazać prace, które powstały już jakiś czas temu. Obie powstały z okazyjnie kupionej włóczki (pamiętacie te wielkie motki ze sklepu na literę K?). Półtora roku temu skusiłam się na dwa szare motki, dwa czerwone i jeden melanżowy.
Z szarej włóczki powstał ostatnio bezrękawnik. Inspiracją do jego powstania był jeden z projektów Heidi May (Azel Pullover). Żeby podczas pracy nie było zbyt nudno postanowiłam dodać z przodu motyw serduszek, zaprojektowany przez Kris Knits. Już dawno miałam ochotę spróbować tego typu wzorów i przyznam, że bardzo mi się ten sposób podoba. Nie trzeba się bawić z kilkoma motkami, a wzór jest całkiem wyraźny. Bezrękawnik zrobiłam dla córki dlatego na manekinie w rozmiarze 38 wygląda na dosyć obcisły .
Czy te guziczki nie są urocze?
Z czerwonej włóczki powstał sweterek dla córki. Zrobiłam go już rok temu ale nie byłam zadowolona ze zdjęć i jakoś kwapiłam się, żeby go Wam zaprezentować. Sweterek jednak jest już dosyć mocno wyeksploatowany i obawiam się, że lepszych zdjęć niestety nie będzie. Zwłaszcza, że córka już pomału z niego wyrasta. Sweterek powstał na podstawie tego wzoru.
Z tej włóczki robiłam też sweter dla siebie (już go Wam prezentowałam).
Moje spostrzeżenia jeśli chodzi o tą włóczkę są takie, że bardzo szkodzi jej pranie w pralce. Po pierwszym praniu może tak bardzo tego nie widać ale po pewnym czasie jednak widać, że sweterek, który najczęściej był prany w pralce (czerwony) jest znacznie bardziej zmechacony niż szary sweterek. Dlatego szary bezrękawnik postanowiłam prać tylko ręcznie (póki co, po kilku praniach nadal wygląda jak nowy).
Pozdrawiam :)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szydełko. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szydełko. Pokaż wszystkie posty
piątek, 10 marca 2017
poniedziałek, 20 lutego 2017
Małpiszonek i palma
Jakiś czas temu wspominałam Wam, że ciągnie mnie do samodzielnego projektowania maskotek. Wymyśliłam sobie, że zrobię małą, wesołą małpkę. Potem przyszło mi do głowy, że zrobię też palmę. Koncepcja kilka razy mi się zmieniała i nie obyło się bez prucia. Nie wyszło do końca tak jak chciałam bo planowałam 6 listków, a włóczki wystarczyło tylko na 5. A miałam prawie cały stugramowy motek!
Palmę usztywniłam gumową rurką wzmocnioną od wewnątrz drutem. Stabilną podstawę pod palmę przygotował mąż z dwóch kawałków sklejki. Trzeba też było usztywnić liście, żeby nie opadały smętnie i do tego celu również użyłam gumowej rurki ale o nieco mniejszej średnicy. Takie rurki mają tą zaletę, że są elastyczne i nie ma ryzyka, że się złamią. Rurki nie są idealnie proste ale w tym przypadku zupełnie to nie przeszkadza. bo liście palmy też trochę opadają pod wpływem grawitacji.
Trochę żałuję, że nie zrobiłam niższej palmy bo... okazało się, że nie mieści się na żadnej półce.
Pozdrawiam Was gorąco!
Palmę usztywniłam gumową rurką wzmocnioną od wewnątrz drutem. Stabilną podstawę pod palmę przygotował mąż z dwóch kawałków sklejki. Trzeba też było usztywnić liście, żeby nie opadały smętnie i do tego celu również użyłam gumowej rurki ale o nieco mniejszej średnicy. Takie rurki mają tą zaletę, że są elastyczne i nie ma ryzyka, że się złamią. Rurki nie są idealnie proste ale w tym przypadku zupełnie to nie przeszkadza. bo liście palmy też trochę opadają pod wpływem grawitacji.
Trochę żałuję, że nie zrobiłam niższej palmy bo... okazało się, że nie mieści się na żadnej półce.
Pozdrawiam Was gorąco!
niedziela, 22 stycznia 2017
Pierniki
Witajcie!
Nie pokazywałam Wam jeszcze moich zimowych wypieków. Zrobiłam piernikowego ludka i piernikowy domek.
Korzystałam z tych "przepisów": domek i piernikowy ludzik.
Powstała też elfka ale już bez żadnych schematów. Ostatnimi czasy coraz bardziej kusi mnie robienie wg własnych wzorów. Czy Wy też tak macie?
Nie byłabym sobą gdybym nie zrobiła kilku zdjęć grupowych :) Pozostałe maskotki prezentowałam we wcześniejszych postach.
Moje pierniki zgłaszam do Świętowania u Reni.
Nie pokazywałam Wam jeszcze moich zimowych wypieków. Zrobiłam piernikowego ludka i piernikowy domek.
Korzystałam z tych "przepisów": domek i piernikowy ludzik.
Powstała też elfka ale już bez żadnych schematów. Ostatnimi czasy coraz bardziej kusi mnie robienie wg własnych wzorów. Czy Wy też tak macie?
Nie byłabym sobą gdybym nie zrobiła kilku zdjęć grupowych :) Pozostałe maskotki prezentowałam we wcześniejszych postach.
Moje pierniki zgłaszam do Świętowania u Reni.
piątek, 13 stycznia 2017
Bałwanki
Witajcie!
Jakoś brakuje mi ostatnio weny do pisania postów i mimo, że planowałam, że w tym roku będę regularnie pisać posty to jakoś tak wyszło, że ten pierwszy jest dopiero dzisiaj. Ale może jeszcze się rozkręcę.
Bałwanki zrobiłam w zeszłym roku. Robiłam je wg własnego wzoru (można go znaleźć na blogu). Wieniec robiłam "z głowy". Choinka powstała na podstawie kursu Bożeny Wdaniec z moimi zmianami (szydełkowałam ją od góry, a nie od dołu, wkłuwałam szydełko tylko w tylne pętelki, później na tych przednich pętelkach robiłam oczka ścisłe).
Pozdrawiam Was gorąco :)
poniedziałek, 5 grudnia 2016
Troll Tobi
Witajcie!
Chciałam Wam dzisiaj przedstawić pewnego urwisa, który ma na imię Tobi.
Tobi jest leśnym trollem. Być może spotkaliście go kiedyś podczas spaceru po lesie. Jego wielką słabością jest robienie ludziom psikusów (nazywa je prankami). Przykleja np. liście do kapeluszy, maluje kropki na grzybach, podrzuca kamyczki do butów... Czasami jego mamusia mówi, że Tobi jest małym potworem, dlatego zgłosiłam go do konkursu na stronie Amigurumi Patterns, którego tematem przewodnim były właśnie potwory.
Głosowanie na potwory trwa do północy 10 grudnia. Można oddać 5 głosów (po wybraniu pięciu prac trzeba niestety podać email aby potwierdzić głosowanie). Jeśli ktoś z Was chciałby zagłosować to wystarczy kliknąć na poniższy obrazek. Ostrzegam tylko, że niektóre potwory są dosyć straszne. :)
Pozdrawiam gorąco i trochę... ziewająco. Nie mogłam w nocy spać i po godzinie przekręcania się z boku na bok postanowiłam zająć się czymś pożyteczniejszym: zrobiłam dwie kartki świąteczne, które już niebawem Wam pokażę i trochę poczytałam. Czy Wy też macie problemy ze snem i jak sobie z tym radzicie?
Chciałam Wam dzisiaj przedstawić pewnego urwisa, który ma na imię Tobi.
Tobi jest leśnym trollem. Być może spotkaliście go kiedyś podczas spaceru po lesie. Jego wielką słabością jest robienie ludziom psikusów (nazywa je prankami). Przykleja np. liście do kapeluszy, maluje kropki na grzybach, podrzuca kamyczki do butów... Czasami jego mamusia mówi, że Tobi jest małym potworem, dlatego zgłosiłam go do konkursu na stronie Amigurumi Patterns, którego tematem przewodnim były właśnie potwory.
Głosowanie na potwory trwa do północy 10 grudnia. Można oddać 5 głosów (po wybraniu pięciu prac trzeba niestety podać email aby potwierdzić głosowanie). Jeśli ktoś z Was chciałby zagłosować to wystarczy kliknąć na poniższy obrazek. Ostrzegam tylko, że niektóre potwory są dosyć straszne. :)
Pozdrawiam gorąco i trochę... ziewająco. Nie mogłam w nocy spać i po godzinie przekręcania się z boku na bok postanowiłam zająć się czymś pożyteczniejszym: zrobiłam dwie kartki świąteczne, które już niebawem Wam pokażę i trochę poczytałam. Czy Wy też macie problemy ze snem i jak sobie z tym radzicie?
środa, 16 listopada 2016
Misiowe panny
Jakiś czas temu zrobiłam dwie misiowe panienki w zabawnych sukieneczkach. Wzór podobał mi się od pierwszego wejrzenia, ale dopiero kiedy zaczęłam szydełkować, odkryłam cały jego urok. Na zdjęciu oryginału nie widać wielu szczegółów (np. zapięcia sukienki, kokardek na bucikach, bielizny).
Autorką wzoru jest Lilleliis.
Zobaczcie jakie ładne guziczki udało mi się kupić :)
Mam nadzieję, że nikogo nie zgorszy zdjęcie przestawiające misie w negliżu...
Oba misie zrobiłam dla Dusi, która w zamian uszyła dla mnie etui na szydełka, kotka i dwie poszewki na jaśki. Tadam!
Pozdrawiam Was gorąco!
Autorką wzoru jest Lilleliis.
Zobaczcie jakie ładne guziczki udało mi się kupić :)
Mam nadzieję, że nikogo nie zgorszy zdjęcie przestawiające misie w negliżu...
Oba misie zrobiłam dla Dusi, która w zamian uszyła dla mnie etui na szydełka, kotka i dwie poszewki na jaśki. Tadam!
Pozdrawiam Was gorąco!
wtorek, 8 listopada 2016
Lisek pustynny i zając
Witajcie!
Ze wstydem przyznaję, że trochę zaniedbałam mój blog. Miałam trochę problemów z kotem. Coś się Lusi stało w tylną łapkę. Pani weterynarz powiedziała, że to zanokcica i jakby tego było mało to jeszcze postraszyła mnie możliwością martwicy i nieodwracalnego usztywnienia pazurka. Na szczęście prawie wszystko skończyło się dobrze. Prawie, bo Lusia straciła apetyt ale wydaje mi się, że to może być po prostu bunt przeciwko suchej karmie.
Na froncie robótkowym sporo się dzieje. Dzisiaj chciałam Wam pokazać dwie kolejne maskotki zrobione na podstawie opisu ze specjalnego wydania Anny. Obawiam się, że nie są to ostatnie prace z tej gazetki, bo pan borsuk już leży w koszyku i czeka na pozszywanie. Dzisiaj jednak głównymi bohaterami są pustynny lisek i zajączek.
Moim zdaniem jeśli chodzi o liska to zabrakło wyjaśnień jak należy przyszyć poszczególne części (podejrzewam, że w oryginalnym opisie było to lepiej opisane i że to po prostu wydawca zrezygnował z części opisu i zdjęć). Szukałam więc zdjęć w internecie, gdzie byłoby lepiej widać jak należy przyszyć ogonek i łapki. Na początku wydawało mi się, że lisek powinien leżeć, a ogon powinien być z boku. Jednak na niektórych zdjęciach znalazłam stojącego liska. Po wnikliwej analizie zdjęć z gazety zauważyłam, że te ogonki są przyczepione do główki za pomocą długiej szpilki i stwierdziłam, że przyszyję go pionowo, aby lisek mógł nim wywijać na boki.
Warto zwrócić uwagę na opis zajączka, ponieważ jest w nim zaprezentowany ciekawy sposób na łączenie kończyn z tułowiem (całego zajączka robi się w sposób bezszwowy).
Nie mogło zabraknąć zdjęcia grupowego...
Na zakończenie pochwalę się wygraną w candy u Margotki. To była bardzo miła niespodzianka, która poprawiła mi humor po tych perypetiach z kotem. Czapka już awansowała do jednej z moich ulubionych :)
wtorek, 18 października 2016
Smok
Witajcie!
Poznajcie małego smoczka, na którym testowałam pastele do tkanin. Mam nadzieję, że chociaż trochę widać, że brzuszek, uszka i policzki zostały nieco pokolorowane.
Wzór na smoka znajdziecie tutaj.
W sobotę wybraliśmy się do Jaworza. Jeździmy tam czasem, aby powdychać trochę jodu koło tężni, pospacerować po parku i żeby wdrapać się na Goruszkę (wzgórze na zachód od centrum Jaworza).
Widoki z Goruszki
Glorieta na Goruszce
Uwielbiam funkcję makro :)
Pozdrawiam gorąco!
wtorek, 11 października 2016
Nietoperz
Witajcie!
Podobnie jak wiele z Was, skusiłam się na specjalny numer Anny poświęcony amigurumi. Przyznam, że gazeta nie zachwyciła mnie w pierwszej chwili i nie od razu zdecydowałam się na zakup. Przekonały mnie jednak prace, które powstały na podstawie zamieszczonych w niej opisów.
Nieraz mam wrażenie, że osobom, które szydełkują amigurumi podobają się inne maskotki, niż tym, którzy są w tej dziedzinie laikami. Dlatego męczyłam wszystkich naokoło i dopytywałam, które projekty z tego numeru najbardziej im się podobają. I przyznam, że zdania były bardzo podzielone. Chyba najwięcej kontrowersji wzbudził nietoperz, bo np. moja mama uznała, że wygląda zbyt upiornie jak na maskotkę dla dziecka. Ale i tak go zrobiłam. Starałam się jednak, żeby miał w miarę sympatyczny pyszczek.
Autorką opisu jest Kate E. Hancock. Można zakupić ten wzór na Ravelry ale wychodzi to ponad dwa razy drożej (!) niż zakup gazety.
Jeśli chodzi o samą gazetę, to pewnie już wiecie, że tłumacz z uporem maniaka zachęca do wykonywania maskotek za pomocą oczek ścisłych. Jest to trochę denerwujące (przynajmniej 50 razy miałam ochotę napisać do wydawnictwa, co o tym myślę) ale można się przyzwyczaić. Schodki zaczynają się w momencie gdy we wzorze, obok oczek ścisłych, pojawiają się półsłupki bo wtedy nie bardzo wiadomo co robić. Ja robiłam zamiast półsłupków - półsłupki nawijane.
Ps. Wiecie, że już jutro (12.10.2016) ma ukazać się kolejny numer poświęcony szydełkowym maskotkom? Nie wiem jeszcze czy go kupię, okładka jakoś szczególnie mnie nie przekonała ale może zachwyci mnie jakiś projekt, którego nie ma na okładce...
piątek, 7 października 2016
Prosiaczek
Witajcie!
Dzisiaj pokażę Wam małego prosiaczka, który powstał już jakiś czas temu. Wzór na niego opracowała Ulku Akcam i muszę przyznać, że jest to jeden z ciekawszych wzorów jakie ostatnio testowałam. Bardzo mi się podoba sposób na połączenie głowy z tułowiem i nozdrza. Ciekawy jest też sposób na przyłączenie łapek ale z niego do końca nie jestem zadowolona bo łapki trochę się rozjeżdżają co powoduje, że świnka wygląda jakby się przeciągała (nie jest to aż tak widoczne na zdjęciach bo udało mi się ją tak ustawić, żeby przez chwilę było w miarę dobrze). W oryginalnym wzorze świnka zaopatrzona jest w szydełkową koniczynkę ale ja darowałam już sobie jej szydełkowanie i dałam mojemu prosiakowi zwykłą filcową koniczynkę (owieczki z poprzedniego posta nie zjadły wszystkich).
W sobotę udało nam się zrobić mały wypad w góry. No może nie taki mały, bo zakwasy po nim miałam. Wybraliśmy się na Rycerzową. Nie wiem czy to te szlaki były tam tak kiepsko oznakowane, czy to ja byłam taka rozkojarzona, ale co najmniej dwa (bardziej prawdopodobne, że trzy) razy udało mi się zejść z właściwego szlaku. Podobno były tam jakieś strzałki ale ja nic takiego nie widziałam i dziarsko szłam przed siebie.
Miłego dnia :)
Dzisiaj pokażę Wam małego prosiaczka, który powstał już jakiś czas temu. Wzór na niego opracowała Ulku Akcam i muszę przyznać, że jest to jeden z ciekawszych wzorów jakie ostatnio testowałam. Bardzo mi się podoba sposób na połączenie głowy z tułowiem i nozdrza. Ciekawy jest też sposób na przyłączenie łapek ale z niego do końca nie jestem zadowolona bo łapki trochę się rozjeżdżają co powoduje, że świnka wygląda jakby się przeciągała (nie jest to aż tak widoczne na zdjęciach bo udało mi się ją tak ustawić, żeby przez chwilę było w miarę dobrze). W oryginalnym wzorze świnka zaopatrzona jest w szydełkową koniczynkę ale ja darowałam już sobie jej szydełkowanie i dałam mojemu prosiakowi zwykłą filcową koniczynkę (owieczki z poprzedniego posta nie zjadły wszystkich).
W sobotę udało nam się zrobić mały wypad w góry. No może nie taki mały, bo zakwasy po nim miałam. Wybraliśmy się na Rycerzową. Nie wiem czy to te szlaki były tam tak kiepsko oznakowane, czy to ja byłam taka rozkojarzona, ale co najmniej dwa (bardziej prawdopodobne, że trzy) razy udało mi się zejść z właściwego szlaku. Podobno były tam jakieś strzałki ale ja nic takiego nie widziałam i dziarsko szłam przed siebie.
Miłego dnia :)
wtorek, 4 października 2016
Owieczki
Witajcie!
Na facebooku, w grupie "Przytul amigurumi" co jakiś pojawia się moda na szydełkowanie z jakiegoś wzoru. Było np. szaleństwo na punkcie małego misia, była prawdziwa inwazja ślimaków z muszlą w kształcie serca. Niedawno dosyć popularna była owieczka z darmowego wzoru, którą można zrobić z włóczki typu Jeans/Cotton gold i Dolphin Baby. A ponieważ po zrobieniu żółtego misia zostało mi trochę żółtego Dolphina, postanowiłam ulec owczemu pędowi i też zmajstrowałam owieczkę, a nawet dwie bo na tyle wystarczyło mi włóczki.
Na facebooku, w grupie "Przytul amigurumi" co jakiś pojawia się moda na szydełkowanie z jakiegoś wzoru. Było np. szaleństwo na punkcie małego misia, była prawdziwa inwazja ślimaków z muszlą w kształcie serca. Niedawno dosyć popularna była owieczka z darmowego wzoru, którą można zrobić z włóczki typu Jeans/Cotton gold i Dolphin Baby. A ponieważ po zrobieniu żółtego misia zostało mi trochę żółtego Dolphina, postanowiłam ulec owczemu pędowi i też zmajstrowałam owieczkę, a nawet dwie bo na tyle wystarczyło mi włóczki.
Zauważyłyście, że jedna owieczka jest nieco większa? Nawet ta część, którą robiłam z Dolphin Baby jest w przypadku zielonej owieczki nieco mniejsza. Są widocznie dni, kiedy szydełkuję nieco ściślej albo nieco luźniej. Dlatego jeśli robię dwa elementy, które powinny mieć taką samą wielkość to staram się je zrobić jednego wieczoru.
Miłego dnia!
Miłego dnia!
poniedziałek, 26 września 2016
Dinozaur, kot i miś
Witajcie!
Dzisiaj znowu pomęczę Was zabawkami z włóczki Dolphin Baby. Gdyby ktoś jeszcze się nie zorientował to postanowiłam wykończyć zapasy tej włóczki. :)
Na początek dinozaur. Wzór jest darmowy, można go znaleźć tutaj.
Po zrobieniu dinozaura zostało mi trochę szarej włóczki ale była to niewielka ilość i nie wystarczyłaby nawet na małego misia. Ale miałam też resztki Dolphin Baby w kolorze beżowym, jasnoniebieskim, różowym i turkusowym. Postanowiłam więc zrobić kolorowe zwierzaki, aby wykorzystać to co mam.
Miś i kotek nie wyglądają dokładnie tak jak zaplanowałam bo niektórych kolorów zabrakło mi w trakcie szydełkowania (np. misia miała mieć beżowe uszka, a kotek miał mieć cały brzuszek w paski) i musiałam improwizować.
Miłego dnia!
Dzisiaj znowu pomęczę Was zabawkami z włóczki Dolphin Baby. Gdyby ktoś jeszcze się nie zorientował to postanowiłam wykończyć zapasy tej włóczki. :)
Na początek dinozaur. Wzór jest darmowy, można go znaleźć tutaj.
Po zrobieniu dinozaura zostało mi trochę szarej włóczki ale była to niewielka ilość i nie wystarczyłaby nawet na małego misia. Ale miałam też resztki Dolphin Baby w kolorze beżowym, jasnoniebieskim, różowym i turkusowym. Postanowiłam więc zrobić kolorowe zwierzaki, aby wykorzystać to co mam.
Miś i kotek nie wyglądają dokładnie tak jak zaplanowałam bo niektórych kolorów zabrakło mi w trakcie szydełkowania (np. misia miała mieć beżowe uszka, a kotek miał mieć cały brzuszek w paski) i musiałam improwizować.
Miłego dnia!
Subskrybuj:
Posty (Atom)








