piątek, 6 lipca 2012

Biała serwetka z "wiatraczkiem" na upały ;)

Zainteresował mnie wzór tej serwetki. Z jednej strony jest trochę nietypowy, a z drugiej bardzo prosty. Bardzo szybko można go zapamiętać.

Najpierw powstaje środkowa część:
Później robimy taśmę, którą od razu łączymy z częścią środkową (przypomina mi to trochę koronkę brugijską). Wachlarzyki są bardzo podobne do motywu środkowego. Ostatni wachlarzyk łączymy z pierwszym.

Osobno wykonujemy drugą taśmę z wachlarzykami (są niemal identyczne jak w pierwszej taśmie)

Dookoła pierwszej taśmy robimy dwa rzędy, pierwszy jest prosty, drugi trochę trudniejszy bo łączymy nim obie części serwetki i na początku można się mylić.



Schemat











czwartek, 5 lipca 2012

Haftowane poduszki

Do tej pory wyhaftowałam 4 poduszki - korzystałam z gotowych zestawów różnych firm. Muszę przyznać, że zestawy te trochę różnią się między sobą. Standardowy zestaw kosztuje w pasmanterii ok. 60-75 zł (trochę taniej można znaleźć przez internet). W zestawie zwykle jest usztywniona, wydrukowana kanwa, igła i włóczka do haftowania. Jest też zdjęcie przedstawiające gotową poduszkę.


Poniżej moja prywatna recenzja różnych zestawów do haftowania poduszek:

Orchidea - z tej serii haftowałam dwie poduszki, kanwa była bardzo sztywna i trochę drapała podczas pracy, włóczka miała piękne kolory, była miła w dotyku ale trochę się rozdwajała podczas nawlekania. Dużym plusem był dołączony do zestawu schemat do haftu liczonego. Nie musiałam z niego często korzystać bo kanwa była dobrze wydrukowana (sporadycznie miałam wątpliwości co do odcienia). Była też instrukcja do haftowania w kilku językach (także po polsku).









Pako - kanwa była sztywna, włóczka nie była zbyt miła w dotyku, sprawiała wrażenie zbitej - od razu można było poznać, że jest sztuczna. Kolory były stonowane. Kanwa była dobrze wydrukowana, tylko w jednym lub w dwóch miejscach był błąd - dość łatwo go było zauważyć ze względu na specyfikę wzoru. Nie było instrukcji w języku polskim (były np. po holendersku, niemiecku, angielsku, włosku). Co mnie pozytywnie zaskoczyło to to, że włóczki były posegregowane. Do zestawu był dołączony tekturowy "organizer" (zostawiłam go sobie na przyszłość, na zdjęciu widać na nim włóczkę z Vervaco). W tym zestawie była też precyzyjniej, niż w innych zestawach, wyliczona ilość włóczki - po wyhaftowaniu niewiele już jej zostało.




VERVACO (Verachtert n.v.) - zestaw ten był najdroższy z tych które kupiłam. Włóczka jednak była zdecydowanie najlepsza - milutka w dotyku, piękne kolory, nic się nie rozdwajało przy nawlekaniu, zauważyłam nawet, że końcówki włóczki były jakby opalane dzięki czemu jej nawlekanie nie sprawiało najmniejszych problemów. Kanwa wydała mi się mniej sztywna niż przy poprzednich zestawach. W każdym razie nie miałam podrapanych dłoni. Co mi się nie podobało - kanwa była niezbyt dobrze wydrukowana, w kilku miejscach miałam wątpliwości co do koloru (nie tak jak w przypadku Orchidei - co do odcienia). Nie wszystko można było sprawdzić na zdjęciu oryginału (kawałek był zasłonięty, brzegi nie były zbyt dobrze widoczne). W niektórych miejscach nie miałam wątpliwości a potem zauważyłam, że na zdjęciu jest tam inny kolor...




niedziela, 24 czerwca 2012

Tęczowa serwetka/Rainbow doily

Jakiś czas temu przyszedł mi do głowy pomysł aby zrobić serwetkę w kolorach tęczy. Poszperałam we wzorach i znalazłam taki, który by mi pasował. W oryginale serwetka była biała. Miałam pewne obawy czy serwetka nie okaże się zbyt pstrokata ale w sumie jestem z niej zadowolona. Zrezygnowałam z pikotków - zamiast nich robiłam jedno oczko łańcuszka.



Oryginał wygląda tak:



Schemat

piątek, 22 czerwca 2012

Decoupage - moje początki 2


Szafeczka na klucze (okazuje się, że mamy tyle kluczy, że przydałaby się jeszcze jedna albo nawet dwie)



"Wyprasowany" zegar




 Wieszaki:






środa, 20 czerwca 2012

Biała serwetka

Kilka dni temu udało mi się skończyć tę bardzo prostą serwetkę. Wypatrzyłam ją kiedyś w gazetce na zdjęciu reklamującym inny numer albo nawet inną gazetkę i spodobała mi się.

Schemat

wtorek, 19 czerwca 2012

Tunika

Nie pamiętam innej robótki przy której musiałabym tyle pruć. Najpierw prułam bo stwierdziłam, że może będzie za mała. Zrobiłam większą wersję. Po jakimś czasie zaczęłam się zastanawiać czy nie jest za duża. Sprułam. Zrobiłam od nowa z drobnymi modyfikacjami.





Schematy znalazłam w internecie.
Moje modyfikacje:
Zrobiłam dwa rzędy więcej niż sugerował schemat karczku (powtórzyłam rzędy 6 i 7).
Jaśniejszym kolorem przerobiłam trzy rzędy (zgubiłam w sumie 6 oczek, 3 z przodu i 3 z tyłu, oczka gubiłam przy brzegach i po środku, żeby było symetrycznie), jeden rząd przerobiłam samymi słupkami (200 słupków), następny rząd to *8 słupków, ominąć 2 oczka, 2 oczka łańcuszka*, w ostatnim rzędzie *omijałam pierwszy słupek, przerabiałam 6 słupków, omijałam ostatni słupek, (2 słupki razem, 2 oczka łańcuszka, 2 słupki razem) w ten sam łuczek*.
Dolna część tuniki składa się z 10 motywów (po 5 na przód i tył), zamiast trzech słupków razem przerabiałam dwa (bałam się, że zabraknie mi włóczki), a między nimi robiłam tylko dwa oczka łańcuszka (zamiast trzech).

wtorek, 5 czerwca 2012

Kocyk

Wczoraj kocyk trafił do nowego właściciela - dwumiesięcznego, uroczego Michałka. Kocyk powstał z akrylowej włóczki Himalaya Everyday, która ponoć się nie mechaci (a w każdym razie nie tak bardzo jak "zwykły" akryl). Zużyłam na niego dwa motki w kolorze zielonym (niecałe) i nieco ponad dwa motki w kolorze ecru. Włóczka jest bardzo miła w dotyku, trochę się rozwarstwiała podczas szydełkowania ale ogólnie dosyć dobrze się z niej robiło.


Kocyk jest dosyć spory, ma ok 110x80cm i składa się ze 108 kwadratów (9x12).