środa, 12 czerwca 2019

Pasiasta żyrafa

Witajcie!
Dzisiaj przedstawiam Wam kolorową żyrafę. Podobną robiłam kilka lat temu. Ta miała być taka sama ale użyłam nieco innych odcieni. Poprzednią robiłam z włóczki akrylowej ale zdecydowałam, że więcej akrylu nie kupię. Sięgnęłam więc po jedne z moich ulubionych włóczek: Jeans Yarn Art i Alize Cotton Gold.



\

A tak wyglądała pierwsza wersja tej żyrafy (z akrylu)



Opis wykonania takiej żyrafy znajdziecie tutaj.

środa, 5 czerwca 2019

Potworek

Witajcie!
To zdecydowanie jedna z najbrzydszych zabawek jakie zrobiłam, ale wydaje mi się całkiem pocieszna. Miał to być potwór ale wyszedł mało straszny. Wzór od IlDikko. We wzorze spodobał mi się pomysł na pyszczek i na uszka.


Czy te oczy mogą kłamać? 


Co myślicie o tym "przystojniaku"?

Zabawka nie jest zbyt duża. Młody ma około 9 cm wzrostu.

Potwornie Was pozdrawiam :)

poniedziałek, 27 maja 2019

Piesek

Witajcie!
Dzisiaj przedstawiam Wam pieska, którego szydełkowałam naprawdę długo. Oczywiście samo szydełkowanie nie zajęło mi szczególnie dużo czasu, ale od momentu, gdy zaczęłam go szydełkować, do momentu ukończenia minęło... kilka miesięcy.



Wzór - Kate E. Hancock (Patchwork Moose)

Jakiś czas temu przeczytałam, że do nauki języków obcych nie jest potrzebny żaden specjalny talent. Niemal każdy człowiek jest w stanie nauczyć się języka obcego. Wyjątkiem są tylko osoby, które mają problem nawet z ojczystym językiem (np. osoby, które wychowywały się w lesie bez kontaktu z ludźmi). Każda z Was nauczyła się w dzieciństwie języka polskiego i to dowodzi, że macie wszelkie predyspozycje do tego, aby nauczyć się innych języków.

Pozdrawiam gorąco :)

wtorek, 14 maja 2019

Misie

Witajcie!
Dawno mnie tu nie było. A wszystko przez to, że znalazłam nowe hobby. Zaczęłam... uczyć się języków obcych i w ostatnim czasie każdą wolną chwilę poświęcam na naukę. A szydełko leży... Co jakiś czas udaje mi się jednak zmobilizować i wyciągnąć z szafy jakiś zapomniany motek albo dokończyć zaczętą wieki temu zabawkę.



Z misiami koniecznie chciał zapozować mały różowy miś, który powstał już dawno, dawno temu.


Wzór pochodzi ze strony Amigurumi To Go.

Pozdrawiam!

poniedziałek, 25 marca 2019

Króliczek

Witajcie!
W ostatnim czasie zupełnie nie mam weny do pisania postów. Dopiero zbliżający się wielkimi krokami koniec miesiąca, zmobilizował mnie do zaprezentowania królika, którego chciałabym zgłosić na wyzwanie u Reni. Wiem, że teoretycznie powinien to być zając, ale mam nadzieję, że Renia przyjmie do zabawy również królika.
Wzór pochodzi ze strony Amigurumi To Go. Kwiatki to moja radosna twórczość własna.






Pozdrawiam Was gorąco :)

środa, 20 lutego 2019

Haft z zajączkiem i serwetka

Witajcie!
Najwyższy już czas pokazać zdjęcia z ostatniego etapu haftowania zajączka. Haft ten wydał mi się mało kolorowy, dlatego z własnej inicjatywy wyhaftowałam trawkę i kwiatka. Wykorzystałam koraliki, które zostały mi z drugiego zestawu, tego do haftu koralikowego. Mam nadzieję, że Tereska z DIY - Zrób to Sam wybaczy mi tę samowolkę.





Zestaw otrzymałam od sponsora zabawy - firmy Coricamo.






Jakiś czas temu zrobiłam serwetkę ze wzoru Grace Fearon. Wzór nazywa się Wendy ale ja bym go raczej nazwała "Ocean półsłupków".



Pozdrawiam Was gorąco!

piątek, 15 lutego 2019

Filcowa torba i serduszko

Witajcie!
Pomału kończy się czas na uszycie filcowej torby w ramach zabawy na stronie DIY - Zrób To Sam. Jakimś cudem udało mi się zdążyć ale powiem, że było naprawdę ciężko.

Schody zaczęły się już w sklepie, kiedy okazało się, że owszem jest filc w kolorze szarym ale jest "nieco" grubszy niż ten polecany przez Bogusię. Ma chyba jakieś 4 albo 5 mm grubości. Sprzedawczyni jednak zapewniała, że kupują go na torby więc zdecydowałam się na zakup.

Wyciągnęłam ze strychu wielki arkusz szarego papieru na którym miałam narysować wykrój ale... błyskawicznie został zaanektowany przez kota.



Samo szycie do łatwych nie należało. Głównie ze względu na grubość filcu. Najbardziej namęczyłam się przyszywając aplikację (2 dni) i doszywanie pasków. Myślałam, że te paski doszyję na maszynie ale filc okazał się zbyt sztywny aby nim manewrować przy maszynie. Szyłam więc ręcznie. Z uwagi na bolące palce ten etap również zajął mi dwa dni. Najłatwiejsze okazało się wszywanie podszewki i zamka. Kto by pomyślał...




Z resztek filcu uszyłam serduszko - breloczek. Będzie pasowało na zabawę u Reni.


Serduszko jest dwustronne - różni się jedynie ilością listków.




Na zakończenie pochwalę się prezentami, które otrzymałam od Bogusi. Najpierw dostałam takie skarby:


A w nagrodę za uszycie pingwinka dostałam takie cudeńka (jedną z koronek wykorzystałam już do uszycia serduszka):




Pozdrawiam gorąco :)