piątek, 4 kwietnia 2014

Opaska i wiosenna czapka

Wczoraj rano, kiedy szykowałam córkę do przedszkola, zauważyłam koło lodówki wielkiego, martwego pająka. Mówiąc "wielkiego" mam na myśli naprawdę WIELKIEGO. Takiego, jakiego zwykle nie znajduje się w domach. Nasz olbrzym miał korpus wielkości osy i grubaśne nogi. Brrr... Gdyby ktoś był zainteresowany to mogę przesłać zdjęcie (jest zbyt drastyczne, żeby je zamieszczać na blogu). Morderstwo popełniła najprawdopodobniej nasza kotka - Luna zwana także Luśką, Lunetką, Krokodylkiem, Małpeczką i Kluseczką (biedny kot, chyba już nie wie jak w końcu ma na imię). Córka na widok pająka powiedziała, że się boi, potem zaczęła mu się przypatrywać, a na koniec powiedziała: "strasznie nie lubię kanapek z pająkiem". Zrobiłam jej więc kanapki z miodem.

Trochę wstyd mi się zrobiło, że tyle czapek dla siebie zrobiłam (aż 3), a dla córki tylko jedną. Postanowiłam jej to wynagrodzić i zrobiłam dla niej czapkę wiosenną i opaskę. Dziecię jest zadowolone.



Pozdrawiam Was gorąco :)



17 komentarzy:

  1. Piękna czapeczka i opaska również...co do pająków to dla mnie nawet najmniejszy ma gigantyczne rozmiary brrrrr :) Fajnego dnia

    OdpowiedzUsuń
  2. Śliczne opaska i czapeczka :-) Pięknie je ozdobiłaś.
    Bardzo nie lubię pająków i pewnie na widok takiego olbrzyma uciekłabym z domu... ;-)
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękne wiosenne nakrycia głowy:) Biedne te pająki. Nikt ich nie lubi. U mnie też się już pojawiły w domu ale tylko malutkie z cienkimi nóżkami. Jeden sobie siedzi w kącie w moim pokoju i żal mi go wygonić. Tylko pajęczynę mu trochę psuję żeby się nie zadomowił za bardzo;)

    OdpowiedzUsuń
  4. wielkości osy... to faktycznie musiał być ogroooomny :P

    OdpowiedzUsuń
  5. Też kiedyś widziałam u siebie takiego pająka... :/ Okropność :/ Zawołałam teściową żeby się z nim rozprawiła ;)
    A czapunia super, a opaseczka jeszcze lepsza! :))) Pozdrowionka! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Super opaska :) Boje sie pająków ;o

    OdpowiedzUsuń
  7. Brrr, aż mnie wzdrygnęło na myśl o tym pająku...
    Ta opaseczka to zdecydowanie ładniejszy widok - urokliwa :)

    OdpowiedzUsuń
  8. O pająku wolę nie myśleć bo aż mnie ciarki przechodzą
    Czapusia i opaska cudne, muszę koniecznie nauczyć się obsługiwać szydełkiem bo patrząc na cudeńka, które tworzysz aż mnie skręca że ja tak nie umiem ;)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Czapeczka i opaska wyglądają bardzo przyjemnie-podobają i się.
    Co do pająków też ich nie lubię, ale staram się ich nie zabijać, tylko wynoszę na zewnątrz. A najbardziej to boję się wężowatych zwierzątek.
    Gorąco pozdrawiam Dorota

    OdpowiedzUsuń
  10. Piękna czapeczka, ja też właśnie zrobiłam dla córeczki koleżanki i się zastanawiam czy będzie dobra, ale jutro się wyjaśni. Twoja ma badzo fajny "nostalgiczny" wzór tzw babciny. Wszystko super. A pająk, jak pająk. Gdyby to był np wąż to by było gorzej, ale na szczęście w naszym klimacie o węża trudniej.
    Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Mamusiu jak mogłaś:)! Nadrobiłaś mówisz...nadrobiłaś, nadrobiłaś:) Pozdrawiam!!!

    OdpowiedzUsuń
  12. Ale śliczna czapeczka! I opaseczka też. Cudowności!

    OdpowiedzUsuń
  13. śliczna! pozdrawiam z Kuźni Upominków:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Zarowno opaska,jak i czapeczka niezwyklej urody.
    Wspaniale kolory.
    -Pozdrawiam-

    OdpowiedzUsuń
  15. Jestem pod wrażeniem. Bardzo fajny wpis.

    OdpowiedzUsuń