piątek, 13 stycznia 2017

Bałwanki

Witajcie!
Jakoś brakuje mi ostatnio weny do pisania postów i mimo, że planowałam, że w tym roku będę regularnie pisać posty to jakoś tak wyszło, że ten pierwszy jest dopiero dzisiaj. Ale może jeszcze się rozkręcę.
Bałwanki zrobiłam w zeszłym roku. Robiłam je wg własnego wzoru (można go znaleźć na blogu). Wieniec robiłam "z głowy". Choinka powstała na podstawie kursu Bożeny Wdaniec z moimi zmianami (szydełkowałam ją od góry, a nie od dołu, wkłuwałam szydełko tylko w tylne pętelki, później na tych przednich pętelkach robiłam oczka ścisłe). 





Pozdrawiam Was gorąco :)

piątek, 30 grudnia 2016

Fartuszek

Zdaję sobie sprawę, że z tym fartuszkiem wyskoczyłam ni z gruszki ni z pietruszki ale co mogę począć skoro właśnie takie zadanie postawiła przed nami Monika z AKADEMII SZYCIA. Z drugiej strony, jeśli planujemy samodzielnie przygotowywać sylwestrowe potrawy to taki fartuszek będzie bardzo przydatny. Mnie na pewno się przyda, zwłaszcza, że mój poprzedni fartuszek jest już dość mocno sfatygowany.


Nie wiem czy dobrze zinterpretowałam sposób uszycia fartuszka. Chodzi mi przede wszystkim o pasek. Najpierw przyszyłam do niego górną i dolną część fartuszka, a dopiero potem złożyłam go na pół, tak aby zapasy na szwy schowały się w środku. Dzięki temu lewa strona fartuszka wygląda estetycznie. Nie powiem, że było to dla mnie łatwe zadanie i że obyło się bez prucia ale jakoś się udało.

A teraz mała fotorelacja z poszczególnych etapów:


Sama jestem pod wrażeniem jak równo udało mi się przeszyć troczek...


Pierwszy etap gotowy...

A to właśnie ten etap, który nie wiem czy dobrze zinterpretowałam.




Pozdrawiam Was serdecznie i życzę wszystkiego dobrego w Nowym Roku!

wtorek, 20 grudnia 2016

Kartki i gwiazdki

Bardzo Wam dziękuję za głosy na mojego trolla. Tobi zdobył aż 116 głosów, nie wystarczyło to co prawda do wygrania konkursu ale i tak woda sodowa uderzyła mu już do głowy :)
W tym roku prawie wszystkie kartki wykonałam techniką haftu matematycznego. 
Najpierw wyhaftowałam dwa domki...


Potem stworzyłam gromadę rozmodlonych dziewczynek. Nie wiem dlaczego cały czas wydawało mi się, że to są aniołki.



Jedna dziewczynka została wyhaftowana w kolorze. Po namyśle doszłam do wniosku, że zielone tło to nie był najlepszy pomysł, bo dziewczę nie wygląda zbyt zdrowo...


Powstała też prosta kartka z aniołkami. Czy Wam też te aniołki kojarzą się z obłoczkami na tle nieba? Wzór na takie aniołki dostępny jest tutaj.


Zrobiłam też kilka gwiazdek. Jest ich tak malutko, że nie zasłużyły na osobny post.


Wzory:
Małe gwiazdki: zmodyfikowałam ten wzór
Większe gwiazdki: schemat


Gwiazdka z prawej: opis
Gwiazdka z lewej: schemat

Nie wiem czy pojawię się jeszcze na blogu przed Świętami dlatego już teraz chciałabym złożyć Wam życzenia. WESOŁYCH ŚWIĄT!






poniedziałek, 5 grudnia 2016

Troll Tobi

Witajcie!
Chciałam Wam dzisiaj przedstawić pewnego urwisa, który ma na imię Tobi.
Tobi jest leśnym trollem. Być może spotkaliście go kiedyś podczas spaceru po lesie. Jego wielką słabością jest robienie ludziom psikusów (nazywa je prankami). Przykleja np. liście do kapeluszy, maluje kropki na grzybach, podrzuca kamyczki do butów... Czasami jego mamusia mówi, że Tobi jest małym potworem, dlatego zgłosiłam go do konkursu na stronie Amigurumi Patterns, którego tematem przewodnim były właśnie potwory.





Głosowanie na potwory trwa do północy 10 grudnia. Można oddać 5 głosów (po wybraniu pięciu prac trzeba niestety podać email aby potwierdzić głosowanie). Jeśli ktoś z Was chciałby zagłosować to wystarczy kliknąć na poniższy obrazek. Ostrzegam tylko, że niektóre potwory są dosyć straszne. :)


Pozdrawiam gorąco i trochę... ziewająco. Nie mogłam w nocy spać i po godzinie przekręcania się z boku na bok postanowiłam zająć się czymś pożyteczniejszym: zrobiłam dwie kartki świąteczne, które już niebawem Wam pokażę i trochę poczytałam. Czy Wy też macie problemy ze snem i jak sobie z tym radzicie?

czwartek, 24 listopada 2016

Miś

Jedną z technik, których chciałabym się nauczyć jest szycie na maszynie. Niby coś tam umiem, bo już kilka drobiazgów uszyłam ale każda okazja jest dobra aby szlifować swoje umiejętności. Dlatego zaciekawił mnie kurs szycia, który niedawno rozpoczął się na stronie DIY ZRÓB TO SAM. Do tej pory nigdy nie szyłam maskotek dlatego proszę o wyrozumiałość. Doskonale zdaję sobie sprawę z niedostatków mojego misia i coraz bardziej podziwiam osoby, które potrafią szyć maskotki.



Chciałam Wam tego oszczędzić ale jednym z warunków uczestnictwa w kursie jest publikacja 4 etapów powstawania pracy.
Najpierw koślawo odrysowałam misia...

Koślawo wycięłam...

Jakoś tam zszyłam...

No proszę, uszyłam chmurkę...

Nie, jednak uszyłam misia...

Miłego dnia :)

środa, 16 listopada 2016

Misiowe panny

Jakiś czas temu zrobiłam dwie misiowe panienki w zabawnych sukieneczkach. Wzór podobał mi się od pierwszego wejrzenia, ale dopiero kiedy zaczęłam szydełkować, odkryłam cały jego urok. Na zdjęciu oryginału nie widać wielu szczegółów (np. zapięcia sukienki, kokardek na bucikach, bielizny).
Autorką wzoru jest Lilleliis.



Zobaczcie jakie ładne guziczki udało mi się kupić :)

Mam nadzieję, że nikogo nie zgorszy zdjęcie przestawiające misie w negliżu...


Oba misie zrobiłam dla Dusi, która w zamian uszyła dla mnie etui na szydełka, kotka i dwie poszewki na jaśki. Tadam!


Pozdrawiam Was gorąco!

wtorek, 8 listopada 2016

Lisek pustynny i zając

Witajcie!

Ze wstydem przyznaję, że trochę zaniedbałam mój blog. Miałam trochę problemów z kotem. Coś się Lusi stało w tylną łapkę. Pani weterynarz powiedziała, że to zanokcica i jakby tego było mało to jeszcze postraszyła mnie możliwością martwicy i nieodwracalnego usztywnienia pazurka. Na szczęście prawie wszystko skończyło się dobrze. Prawie, bo Lusia straciła apetyt ale wydaje mi się, że to może być po prostu bunt przeciwko suchej karmie. 

Na froncie robótkowym sporo się dzieje. Dzisiaj chciałam Wam pokazać dwie kolejne maskotki zrobione na podstawie opisu ze specjalnego wydania Anny. Obawiam się, że nie są to ostatnie prace z tej gazetki, bo pan borsuk już leży w koszyku i czeka na pozszywanie. Dzisiaj jednak głównymi bohaterami są pustynny lisek i zajączek. 

Moim zdaniem jeśli chodzi o liska to zabrakło wyjaśnień jak należy przyszyć poszczególne części (podejrzewam, że w oryginalnym opisie było to lepiej opisane i że to po prostu wydawca zrezygnował z części opisu i zdjęć). Szukałam więc zdjęć w internecie, gdzie byłoby lepiej widać jak należy przyszyć ogonek i łapki. Na początku wydawało mi się, że lisek powinien leżeć, a ogon powinien być z boku. Jednak na niektórych zdjęciach znalazłam stojącego liska. Po wnikliwej analizie zdjęć z gazety zauważyłam, że te ogonki są przyczepione do główki za pomocą długiej szpilki i stwierdziłam, że przyszyję go pionowo, aby lisek mógł nim wywijać na boki.



Warto zwrócić uwagę na opis zajączka, ponieważ jest w nim zaprezentowany ciekawy sposób na łączenie kończyn z tułowiem (całego zajączka robi się w sposób bezszwowy). 


Nie mogło zabraknąć zdjęcia grupowego...

Na zakończenie pochwalę się wygraną w candy u Margotki. To była bardzo miła niespodzianka, która poprawiła mi humor po tych perypetiach z kotem. Czapka już awansowała do jednej z moich ulubionych :)



Pozdrawiam Was gorąco! Czy Wy też macie tyle szczęścia w rozdawajkach?