poniedziałek, 5 grudnia 2016

Troll Tobi

Witajcie!
Chciałam Wam dzisiaj przedstawić pewnego urwisa, który ma na imię Tobi.
Tobi jest leśnym trollem. Być może spotkaliście go kiedyś podczas spaceru po lesie. Jego wielką słabością jest robienie ludziom psikusów (nazywa je prankami). Przykleja np. liście do kapeluszy, maluje kropki na grzybach, podrzuca kamyczki do butów... Czasami jego mamusia mówi, że Tobi jest małym potworem, dlatego zgłosiłam go do konkursu na stronie Amigurumi Patterns, którego tematem przewodnim były właśnie potwory.





Głosowanie na potwory trwa do północy 10 grudnia. Można oddać 5 głosów (po wybraniu pięciu prac trzeba niestety podać email aby potwierdzić głosowanie). Jeśli ktoś z Was chciałby zagłosować to wystarczy kliknąć na poniższy obrazek. Ostrzegam tylko, że niektóre potwory są dosyć straszne. :)


Pozdrawiam gorąco i trochę... ziewająco. Nie mogłam w nocy spać i po godzinie przekręcania się z boku na bok postanowiłam zająć się czymś pożyteczniejszym: zrobiłam dwie kartki świąteczne, które już niebawem Wam pokażę i trochę poczytałam. Czy Wy też macie problemy ze snem i jak sobie z tym radzicie?

czwartek, 24 listopada 2016

Miś

Jedną z technik, których chciałabym się nauczyć jest szycie na maszynie. Niby coś tam umiem, bo już kilka drobiazgów uszyłam ale każda okazja jest dobra aby szlifować swoje umiejętności. Dlatego zaciekawił mnie kurs szycia, który niedawno rozpoczął się na stronie DIY ZRÓB TO SAM. Do tej pory nigdy nie szyłam maskotek dlatego proszę o wyrozumiałość. Doskonale zdaję sobie sprawę z niedostatków mojego misia i coraz bardziej podziwiam osoby, które potrafią szyć maskotki.



Chciałam Wam tego oszczędzić ale jednym z warunków uczestnictwa w kursie jest publikacja 4 etapów powstawania pracy.
Najpierw koślawo odrysowałam misia...

Koślawo wycięłam...

Jakoś tam zszyłam...

No proszę, uszyłam chmurkę...

Nie, jednak uszyłam misia...

Miłego dnia :)

środa, 16 listopada 2016

Misiowe panny

Jakiś czas temu zrobiłam dwie misiowe panienki w zabawnych sukieneczkach. Wzór podobał mi się od pierwszego wejrzenia, ale dopiero kiedy zaczęłam szydełkować, odkryłam cały jego urok. Na zdjęciu oryginału nie widać wielu szczegółów (np. zapięcia sukienki, kokardek na bucikach, bielizny).
Autorką wzoru jest Lilleliis.



Zobaczcie jakie ładne guziczki udało mi się kupić :)

Mam nadzieję, że nikogo nie zgorszy zdjęcie przestawiające misie w negliżu...


Oba misie zrobiłam dla Dusi, która w zamian uszyła dla mnie etui na szydełka, kotka i dwie poszewki na jaśki. Tadam!


Pozdrawiam Was gorąco!

wtorek, 8 listopada 2016

Lisek pustynny i zając

Witajcie!

Ze wstydem przyznaję, że trochę zaniedbałam mój blog. Miałam trochę problemów z kotem. Coś się Lusi stało w tylną łapkę. Pani weterynarz powiedziała, że to zanokcica i jakby tego było mało to jeszcze postraszyła mnie możliwością martwicy i nieodwracalnego usztywnienia pazurka. Na szczęście prawie wszystko skończyło się dobrze. Prawie, bo Lusia straciła apetyt ale wydaje mi się, że to może być po prostu bunt przeciwko suchej karmie. 

Na froncie robótkowym sporo się dzieje. Dzisiaj chciałam Wam pokazać dwie kolejne maskotki zrobione na podstawie opisu ze specjalnego wydania Anny. Obawiam się, że nie są to ostatnie prace z tej gazetki, bo pan borsuk już leży w koszyku i czeka na pozszywanie. Dzisiaj jednak głównymi bohaterami są pustynny lisek i zajączek. 

Moim zdaniem jeśli chodzi o liska to zabrakło wyjaśnień jak należy przyszyć poszczególne części (podejrzewam, że w oryginalnym opisie było to lepiej opisane i że to po prostu wydawca zrezygnował z części opisu i zdjęć). Szukałam więc zdjęć w internecie, gdzie byłoby lepiej widać jak należy przyszyć ogonek i łapki. Na początku wydawało mi się, że lisek powinien leżeć, a ogon powinien być z boku. Jednak na niektórych zdjęciach znalazłam stojącego liska. Po wnikliwej analizie zdjęć z gazety zauważyłam, że te ogonki są przyczepione do główki za pomocą długiej szpilki i stwierdziłam, że przyszyję go pionowo, aby lisek mógł nim wywijać na boki.



Warto zwrócić uwagę na opis zajączka, ponieważ jest w nim zaprezentowany ciekawy sposób na łączenie kończyn z tułowiem (całego zajączka robi się w sposób bezszwowy). 


Nie mogło zabraknąć zdjęcia grupowego...

Na zakończenie pochwalę się wygraną w candy u Margotki. To była bardzo miła niespodzianka, która poprawiła mi humor po tych perypetiach z kotem. Czapka już awansowała do jednej z moich ulubionych :)



Pozdrawiam Was gorąco! Czy Wy też macie tyle szczęścia w rozdawajkach?

wtorek, 18 października 2016

Smok

Witajcie!

Poznajcie małego smoczka, na którym testowałam pastele do tkanin. Mam nadzieję, że chociaż trochę widać, że brzuszek, uszka i policzki zostały nieco pokolorowane.
Wzór na smoka znajdziecie tutaj.



W sobotę wybraliśmy się do Jaworza. Jeździmy tam czasem, aby powdychać trochę jodu koło tężni, pospacerować po parku i żeby wdrapać się na Goruszkę (wzgórze na zachód od centrum Jaworza).

Widoki z Goruszki


Glorieta na Goruszce


Uwielbiam funkcję makro :)


Pozdrawiam gorąco!

wtorek, 11 października 2016

Nietoperz

Witajcie!
Podobnie jak wiele z Was, skusiłam się na specjalny numer Anny poświęcony amigurumi. Przyznam, że gazeta nie zachwyciła mnie w pierwszej chwili i nie od razu zdecydowałam się na zakup. Przekonały mnie jednak prace, które powstały na podstawie zamieszczonych w niej opisów.

Nieraz mam wrażenie, że osobom, które szydełkują amigurumi podobają się inne maskotki, niż tym, którzy są w tej dziedzinie laikami. Dlatego męczyłam wszystkich naokoło i dopytywałam, które projekty z tego numeru najbardziej im się podobają. I przyznam, że zdania były bardzo podzielone. Chyba najwięcej kontrowersji wzbudził nietoperz, bo np. moja mama uznała, że wygląda zbyt upiornie jak na maskotkę dla dziecka. Ale i tak go zrobiłam. Starałam się jednak, żeby miał w miarę sympatyczny pyszczek. 
Autorką opisu jest Kate E. Hancock. Można zakupić ten wzór na Ravelry ale wychodzi to ponad dwa razy drożej (!) niż zakup gazety.




Jeśli chodzi o samą gazetę, to pewnie już wiecie, że tłumacz z uporem maniaka zachęca do wykonywania maskotek za pomocą oczek ścisłych. Jest to trochę denerwujące (przynajmniej 50 razy miałam ochotę napisać do wydawnictwa, co o tym myślę) ale można się przyzwyczaić. Schodki zaczynają się w momencie gdy we wzorze, obok oczek ścisłych, pojawiają się półsłupki bo wtedy nie bardzo wiadomo co robić. Ja robiłam zamiast półsłupków - półsłupki nawijane.

Ps. Wiecie, że już jutro (12.10.2016) ma ukazać się kolejny numer poświęcony szydełkowym maskotkom? Nie wiem jeszcze czy go kupię, okładka jakoś szczególnie mnie nie przekonała ale może zachwyci mnie jakiś projekt, którego nie ma na okładce...

piątek, 7 października 2016

Prosiaczek

Witajcie!
Dzisiaj pokażę Wam małego prosiaczka, który powstał już jakiś czas temu. Wzór na niego opracowała Ulku Akcam i muszę przyznać, że jest to jeden z ciekawszych wzorów jakie ostatnio testowałam. Bardzo mi się podoba sposób na połączenie głowy z tułowiem i nozdrza. Ciekawy jest też sposób na przyłączenie łapek ale z niego do końca nie jestem zadowolona bo łapki trochę się rozjeżdżają co powoduje, że świnka wygląda jakby się przeciągała (nie jest to aż tak widoczne na zdjęciach bo udało mi się ją tak ustawić, żeby przez chwilę było w miarę dobrze). W oryginalnym wzorze świnka zaopatrzona jest w szydełkową koniczynkę ale ja darowałam już sobie jej szydełkowanie i dałam mojemu prosiakowi zwykłą filcową koniczynkę (owieczki z poprzedniego posta nie zjadły wszystkich).




W sobotę udało nam się zrobić mały wypad w góry. No może nie taki mały, bo zakwasy po nim miałam. Wybraliśmy się na Rycerzową. Nie wiem czy to te szlaki były tam tak kiepsko oznakowane, czy to ja byłam taka rozkojarzona, ale co najmniej dwa (bardziej prawdopodobne, że trzy) razy udało mi się zejść z właściwego szlaku. Podobno były tam jakieś strzałki ale ja nic takiego nie widziałam i dziarsko szłam przed siebie.






Miłego dnia :)