poniedziałek, 26 czerwca 2017

Tunezyjska tunika

Witajcie!
Z zalegających w szafce pozostałości po wielkich 400 g kłębkach postanowiłam zrobić tunikę dla córki. Niestety zabrakło mi włóczki, ale w pudle z resztkami znalazłam trochę pasującej grubością granatowej włóczki. I w ten oto sposób córka stała się właścicielką trójkolorowej tuniki wykonanej za pomocą szydełka tunezyjskiego.
Wzór pochodzi ze strony The Laughing Willow i jest bardzo prosty do wykonania (nie ma w zasadzie potrzeby drukowania bo cały czas powtarza się kombinacja 3 splotów). Robiłam ją szydełkiem 5 mm (do ubrań wykonanych szydełkiem tunezyjskim zwykle stosuje się grubsze szydełko niż zalecane przez producenta - gdybym robiła tą tunikę techniką szydełka zwykłego zapewne sięgnęłabym po szydełko 3,5 mm).


Tunika zrobiona jest z dwóch prostokątów zszytych u góry (na ramionach) i po bokach z pozostawieniem otworów na ręce. Jest to więc jeden z najprostszych fasonów ale jednak leży na córce całkiem nieźle. I tak sobie myślę, że zrobię sobie za jakiś czas coś podobnego.

Tunika powstała w ramach naszej wspólnej nauki splotów tunezyjskich.


Przypominam, że do końca sierpnia można dodawać linki do pierwszego zadania. A już wkrótce nowe zadanie pojawi się u Ranyi.

Pozdrawiam!

wtorek, 20 czerwca 2017

Wyzwanie dla dzieci cz. 3

Witajcie!
To już ostatni etap wyzwania dla dzieci w Klubie Twórczych Mam. Cieszę się, że wzięłyśmy w nim udział bo wprawdzie na spacery nie trzeba nas specjalnie namawiać ale do wspólnego gotowania czasami potrzebna mi dodatkowa motywacja. :)

W tym miesiącu upiekłyśmy z córką chleb (punkt 53).


Wybraliśmy się też na spacer do lasu (punkt 45).

Zamiast deskorolki, rolek i wrotek była hulajnoga (punkt 30).


Obserwowaliśmy owady (punkt 48):







Gąsienica została nawet pogłaskana...

Z niewielką pomocą córka przygotowała koktajl z mango i banana (punkt 46).


Złapałyśmy tęczę z koralików Pyssla (punkt 29).


Pozdrawiam Was serdecznie :)


poniedziałek, 19 czerwca 2017

Demelza

Witajcie!
Jakiś czas temu wspominałam o szydełkowym sweterku, który postanowiłam zrobić.
Ponieważ włóczka, która była polecana do tego projektu jest trudno dostępna w Polsce, zastąpiłam ją włóczką o zbliżonych parametrach (Drops Lima).



Ze sweterka jestem całkiem zadowolona. Najbardziej zachwyca mnie oczywiście jego kolor, który producent określił jako "petrol"(benzyna). Na zdjęciach kolor niestety jest przekłamany.

Wzór nie jest szczególnie trudny ale opis nie jest wg mnie zbyt precyzyjny. Wydawało mi się, że jeśli coś jest opisywane w 4 częściach to opis będzie bardzo szczegółowy. Być może pewne problemy wynikały z mojej winy: nie jestem przyzwyczajona do szydełkowania ubrań na podstawie opisów i początkowo miałam np. wątpliwości czy szydełkowanie do markera jakimś wzorem oznacza, że oczko w którym jest marker mam przerobić tym wzorem. Zastanawiało mnie też dlaczego między drugim i trzecim markerem jest więcej oczek niż między czwartym i pierwszym (po obu bokach swetra). Ponieważ ta różnica wynosiła w przypadku mojego rozmiaru 2 oczka, postanowiłam nieco przesunąć te markery, aby było bardziej symetrycznie. Nie znalazłam nigdzie informacji z czego wynika ten brak symetrii i do tej pory nie wiem czy było to celowe ze strony projektantki.



Drugi problem miałam z rękawami. Wg opisu oczka dodaje się na początku okrążenia, a po przerobieniu dwóch kolejnych rzędów dodaje się jedno oczko na końcu. Niby ma to sens ale w związku z tym, że robótkę po zakończeniu okrążenia odwracamy to wychodzi na to, że wszystkie te dodatkowe oczka będą z tej samej strony. Moje zamiłowanie do symetrii znowu wzięło górę i dodawałam oczka zawsze na początku okrążenia i dzięki temu są raz z prawej strony, raz z lewej.

Rękawy zrobiłam trochę dłuższe i o dwa oczka szersze u góry.
A teraz zdjęcie dla tych, którzy nie blokują próbek. Oba rękawy zrobiłam takim samym szydełkiem, z takiej samej ilości rzędów. Różnica wynika z blokowania (po zmoczeniu rękaw w magiczny sposób się powiększył). Na zdjęciu jeden rękaw jest zblokowany (ten większy), drugi jeszcze czeka na blokowanie (ten mniejszy). Różnica jest spora więc myślę, że warto poświęcić czas aby zrobić próbkę, zblokować ją i dopiero potem dokonywać obliczeń.


Pozdrawiam Was gorąco!

środa, 14 czerwca 2017

Szyję sobie - zadanie 2

Witajcie!
Tym razem Renia zupełnie mnie zaskoczyła pomysłem szycia pokrywek na miski, słoiki itp. Sama w życiu bym nie wpadła na to, żeby coś takiego uszyć. Ale myślę, że to bardzo praktyczny drobiazg dlatego czym prędzej usiadłam do maszyny.


Nie minęło wiele czasu, a moje truskawki były uratowane.


Starałam się szyć tak jak opisała to Renia. Najpierw obszyłam brzeg i próbowałam zmarszczyć materiał aby ładnie ułożył się na tekturce. Wyprasowałam. Podwinęłam brzegi i próbowałam znowu wyprasować ale materiał ze środka cały czas uparcie wyłaził (powstrzymałam go w końcu za pomocą miliona szpilek).  Najgorsze było wyciąganie tekturki, bo trochę mi się wszystko pokrzywiło ale nie aż tak, żebym się nabawiła depresji. Później przeszyłam naokoło, pamiętając o zostawieniu otworu na włożenie gumki.


Tak to wygląda z "lotu ptaka".


A tak z bliska wygląda mój szew kryty:



Pozdrawiam Was serdecznie :)

wtorek, 13 czerwca 2017

Lama

Witajcie!
Jakiś czas temu zachwycił mnie wzór (klik) na lamę. Ten projekt zaciekawił mnie przede wszystkim dlatego, że prawie nie ma zszywania (doszywa się jedynie ogonek i uszka). 



A na zakończenie ktoś, kogo dawno już tu nie było: Luna zwana Luśką.




Pozdrawiam Was serdecznie!

środa, 7 czerwca 2017

Szydełko tunezyjskie - zadanie pierwsze

Witajcie!
W ramach naszej wspólnej nauki splotów tunezyjskich przerobiłam wszystkie 12 wzorów ze strony Ambassador Crochet. Przyznam jednak, że nie zrobiłam tylu rzędów ile było zalecone. Jak mi się znudził jakiś wzór to zaczynałam uczyć się kolejnego. :)




Zauważyłam, że lewa strona robótki jest zupełnie nieciekawa (jedynie w przypadku słupków podoba mi się bardziej niż prawa)
Wpadłam na pomysł, że z moich próbek powstaną osłonki na pojemniki. Same pojemniki zrobiłam ze zwykłych plastikowych butelek. Prostokąty, które przygotowałam w ramach pierwszego zadania po prostu zszyłam. Dno dorobiłam już techniką szydełka zwykłego. Podobnie postąpiłam z górną częścią osłonek: jedną wykończyłam oczkami rakowymi, drugą półsłupkami (wzięłam sporo mniejsze szydełko żeby górna część nie zsuwała się z butelki).



Moje próbki nie miały zbyt równych brzegów, zapewne przez to, że niektóre wzory są bardziej elastyczne, a inne mniej. W gotowych pojemnikach jednak nie rzuca się to w oczy. Same wzory prezentują się tak:



Bardzo mi się podoba ta technika i już zaczęłam kolejną pracę. Być może porywam się z motyką na słońce bo będzie to... tuniczka. :)

Pozdrawiam!



poniedziałek, 5 czerwca 2017

Niebieski miś

Witajcie!
Zauważyłyście, że dawno nie było u mnie misiów? A wcale nie zamierzam zrezygnować z szydełkowania amigurumi.
Tego misia zrobiłam z włóczki kupionej "na pocieszenie". Wybrałam się kiedyś do pasmanterii, żeby dokupić brakujący motek ale już nie mieli potrzebnego mi koloru. Byłam bardzo zawiedziona i aby poprawić sobie odrobinę humor kupiłam motek włóczki Rachel. Włóczka jest bardzo mięciutka i miła w dotyku. Pod względem miękkości można ją porównać z Dolphin Baby chociaż efekt wizualny jest zupełnie inny. Dosyć ciężko się z niej szydełkuje (zupełnie nie zgadzały mi się rachunki i w pewnym momencie dałam sobie spokój z liczeniem). Być może jest to kwestia wprawy, bo pod koniec szło mi dużo lepiej.



Chciałam się Wam jeszcze pochwalić nagrodą od Moniki Pie. Wyobraźcie sobie, że dostałam pierwszą nagrodę w Akademii Szycia! Moja radość była przeogromna, kiedy zobaczyłam te wszystkie cudowności. :)