poniedziałek, 16 listopada 2015

Skarpetki dla krzeseł

Denerwują Was odklejające się filcowe podkładki pod krzesła? Mojego męża denerwują i dlatego zlecił mi zrobienie skarpet dla krzeseł. A teraz cały czas mówi, że to są "kopytka". 
Powstały dwa zestawy takich skarpetek. Wykorzystałam do tego celu resztki włóczek. W ostatnim okrążeniu ujmowałam co czwarte oczko aby się później te skarpetki nie zsuwały.



Nie chwaliłam się Wam jeszcze, że kupiliśmy szynkowar. Mąż długo nie chciał się zdecydować na ten zakup, marudził, że woli wędzone wędliny. Po jakimś miesiącu od rozmowy na ten temat, kiedy już pogodziłam się z myślą, że nie będziemy sami robić szyneczek, dostałam e-mail od męża, żebym mu wysłała link do sklepu bo kupujemy szynkowar. Nie wiem dlaczego tak nagle z tym wyskoczył. Szynkowar mamy już od jakiegoś czasu i szczerze mówiąc osobą, która ma największy apetyt na przyrządzane w nim wędliny jest właśnie mój mąż. Ostatnio sam się zbiera za przygotowywanie wędlin. I ledwo jedną zrobi, a już planuje następną. Ja i córka marudzimy i nie wszystkie wędliny jemy. W zasadzie jemy tylko tylko chudziutki schab. O taki jak np. ten;


29 komentarzy:

  1. Skarpetki dla krzeseł to niesamowity pomysł.

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo ciekawy pomysł. Chyba go ukradnę ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jestem na tak jeśli chodzi o te skarpety:) Właściwie na tak przez duże T . Nie dość że praktyczne to nadające fajnego klimatu - już zerkam na moje krzesła:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetny pomysł! I ta nazwa - kopytka! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ależ fajny pomysł z tymi skarpetkami!

    OdpowiedzUsuń
  6. Bewa świetny sposób na te kopytka. Nazwa też mi się podoba. Podpowiem synowej, bo ona ma podłogi nie lubiące zarysowań.

    OdpowiedzUsuń
  7. Wspaniały pomysł :) wiele parkietów będzie Ci wdzięcznych :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Fajny pomysł z tymi skarpetkami. Mężczyźni już tak mają, przekonujesz ich do czegoś i się nie zgadzają, potem i tak sama coś kupujesz a korzystanie z tego z mienia ich nastawienie i już sami nie potrafią bez tego żyć. Oczywiście nie pamiętają już tego, że byli przeciwni temu zakupowi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oni chyba jakoś wolno dojrzewają do pewnych decyzji. Podobnie było gdy mąż wystawiał na allegro jakieś niepotrzebne klamoty. Zaproponowałam mu zrobienie kolażu, żeby nie wrzucać dziesiątek zdjęć ale odmówił. A wieczorem był wrzask: "to jak się robi te kolaże?".

      Usuń
  9. Świetny pomysł z tymi skarpetkami :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Kiedyś już na takie trafiłam, ale w momencie zmiany krzeseł, zapomniałam o ich istnieniu:)
    A z facetami i zakupami to zazwyczaj jest tak, że trzeba ich przekonać, że to oni wpadli na ten pomysł, a wtedy kupują bez problemu:)))

    OdpowiedzUsuń
  11. Kopytka :D Świetne i pomysłowe :) Z facetami to już tak jest :) Jak mojemu mężowi marudziłam o pistolet na klej to słyszałam "a po co Ci to", a jak już się sprzęt pojawił w domu to kto najwięcej kleju wyciapał? Oczywiście mężuś :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Kopytka czy skarpetki ... wszystko jedno - są super :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Spotkałam już gdzieś w sieci takie skarpetki, fajny patent tylko ja akurat nie mam krzeseł hi hi :) A szynkowar? Pierwsze słyszę, że istnieje takie coś! Dobrze wiedzieć :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Na nowe mieszkanie myślałam właśnie o takim zabezpieczeniu. Ale nie przed rysowaniem podłogi, tylko przed obgryzaniem przez szynszyle ;p

    OdpowiedzUsuń
  15. Super te kopytka :) Chyba też powinnam takie zrobić u siebie :) A nad zakupem szynkowaru też się zastanawiałam, ale obawiam się, że po chwilowym szale wrzucę go na dno szuflady z lenistwa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też się tego obawiałam ale mąż dzielnie mnie motywuje i już zapowiada jakie mięso sobie kupi w sobotę.

      Usuń
  16. Bardzo praktyczne skarpetki :) Podoba też mi się wędlina. Sama mam szynkowar i jestem zadowolona z niego, ale schabu jeszcze nie robiłam. Zdradź proszę przepis. Ta wędlina wygląda przepysznie. Jeżeli mogę prosić to proszę o informacje na maila mojego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już wysłałam. Jeśli nie doszło to daj znać. :)

      Usuń
  17. Świetny pomysł i wykonanie. Też mam takie krzesła w kuchni, w których mnie ten filc irytuje, może podkradnę Twój pomysł? Pozdrawiam serdecznie :-)

    OdpowiedzUsuń
  18. Świetne rozwiązanie, a i ciekawie wygląda! Jakby się przejrzeć, to faktycznie jak kopytka ;D
    moi rodzice co chwilę podklejają nowy filc pod krzesła...

    a ten schabik... mmm, aż chyba poczułam zapach przez monitor, haha :D

    OdpowiedzUsuń
  19. Świetny pomysł, z tymi skarpetkami na krzesła:)

    OdpowiedzUsuń
  20. Fajny pomysł z tymi kopytkami. A schabik wygląda bardzo apetycznie aż ślinka cieknie :-). Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  21. Świetny pomysł z tymi skarpetkami krzesłowymi. Chyba nawet wiem, komu mogłabym takie zrobić :).

    OdpowiedzUsuń
  22. Świetny patent!!! Sprawdza się w użytkowaniu?

    OdpowiedzUsuń