środa, 29 sierpnia 2018

Hafty na sierpień i niespodzianka z KTM

Witajcie!
Najwyższy czas zaprezentować swoje hafty przygotowane na wyzwania u Raeszki, Magos i Igiełki.





Chciałam się też pochwalić niespodzianką, którą dostałyśmy z córką od Klubu Twórczych Mam.
Bardzo Wam dziękujemy :) Tyle było tych prezentów, że w ogólnym zamieszaniu nie zauważyłyśmy bransoletki. Na szczęście mąż czuwał i bransoletka załapała się na zdjęcie "solo". Musiałam się spieszyć z tymi zdjęciami, bo córka mnie poganiała, żeby jej zrobić budyń, grać w małpki, bawić się chrupkami i czytać książeczki... A jeszcze róże trzeba było wstawić do wazonu :)


To właśnie tą bransoletkę wypatrzył mąż. 
Był też liścik z pięknymi naklejkami. To była wspaniała niespodzianka. Jeszcze raz dziękujemy :)





Pozdrawiam!

czwartek, 16 sierpnia 2018

Koralikowe szaleństwo

Witajcie!
Jakiś czas temu wygrałam na blogu DIY-Zrób to Sam bon na zakupy w sklepie Elemenciki. To zachęciło mnie do małego eksperymentu. Zrobiłam serwetkę z koralików Preciosa (białe) i koralików Toho (zielone, ciemnoróżowe i złote w dwóch rozmiarach). Złote koraliki zakupiłam za bon.

Moje wnioski są takie, że można te koraliki stosować razem aczkolwiek trzeba uważać jeśli gołym okiem widać, że koraliki różnią się wielkością. Jeśli koraliki są większe lub mniejsze od standardowych to możemy ich używać tylko w ograniczonej ilości - można nimi zrobić tylko drobne elementy, ale nie tło. Nie polecam też stosowania mniejszych koralików na brzeg serwetki (albo będzie się źle układać albo będzie widać nitkę). Jeśli ktoś bardzo się upiera aby brzeg zrobić mniejszymi koralikami to może rozważyć zastosowanie innej liczby koralików (np. 4 lub 5 zamiast standardowych 3).


Wzór z książki Centrini con le Perline. Średnica serwetki wynosi ok 11 cm.

Zrobiłam też nieco większą serwetkę (15 cm) ale tym razem korzystałam tylko z koralików Preciosa.



Serwetki zgłaszam na wyzwanie koralikowe w DIY - Zrób to Sam.


Na zakończenie pochwalę się jeszcze swoimi zakupami za bon, o którym Wam wspominałam.


Pozdrawiam :)

poniedziałek, 13 sierpnia 2018

Zaległości

Witajcie!
Wakacje jakoś nie sprzyjają pisaniu postów, przynajmniej ja mam z tym problem. Na ostatnią chwilę udało mi się dokończyć hafty na zabawę u Raeszki i Igiełki. Wzór z bałwankiem mnie wykończył. Haftowałam go chyba z tydzień.



Zrobiłam też myjkę na 14 lekcję szydełka tunezyjskiego.






W wolnej chwili sięgnęłam za szydełko do frywolitki i zrobiłam zakładkę.









Pozdrawiam Was gorąco :)

środa, 1 sierpnia 2018

Szydełko tunezyjskie dla początkujących - zadanie 15

To już 15 lekcja!
W związku z wakacjami nie będzie to nic specjalnie trudnego. Będziemy ćwiczyć bardzo popularny sposób szydełkowania, który wykorzystuje się głównie do szydełkowania kocyków. Ale nie bójcie się, nie trzeba robić nic wielkiego. Wystarczy np. łapka kuchenna, torba, poszewka na poduszkę, itp. W języku angielskim ów sposób nazywany jest "ten stitch". Nazwa pochodzi od 10 oczek, które będziemy miały na szydełku. W zupełności wystarczy więc zwykłe szydełko.



Opis wykonania (+ mnóstwo zdjęć) Dedri Uys



Wideo na podstawie opisu:



Do tego wzoru można wykorzystać kolorowe resztki, cieniowaną włóczkę ale nic nie stoi na przeszkodzie aby wykonać projekt w jednolitym kolorze.

Polecam Wam zerknąć na Ravelry, gdzie znajdziecie wiele inspirujących projektów wykonanych na podstawie opisu Dedri Uys.

Zachwyciła mnie szczególnie torba zaprojektowana przez Hookloopsarah (płatny wzór).

Bardzo jestem ciekawa co myślicie o tym temacie.

poniedziałek, 30 lipca 2018

Koc i baranek

Witajcie!
Udało mi się nareszcie skończyć koc. Wyszedł całkiem spory. Chyba nie spodziewałam się, że okaże się aż tak pracochłonny. Szacuję, że zrobienie go zajęło mi ok. 180 godzin (z czego jakieś 40 poświęciłam na chowanie nitek).



Wzór pochodzi stąd.


Wyhaftowałam jeszcze małą owieczkę w ramach zabawy u Magos.



Owieczkę zgłaszam również na wyzwanie u Igiełki.


Pozdrawiam!

czwartek, 26 lipca 2018

Szyję sobie - tunika

Witajcie!
Ponieważ Renia zasugerowała abyśmy szyły to, co jest nam potrzebne to uszyłam... tunikę. Wykrój pochodzi z gazety Moda na szycie nr 2.
Ten fason znakomicie nadaje się na upały chociaż przyznam, że zaskoczyło mnie jak dużo tkaniny potrzeba do uszycia takiej bluzeczki (2 metry!). Zdjęcia zrobiłam w mojej "pracowni" na strychu.







wtorek, 24 lipca 2018

Wspomnienia z wakacji

Witajcie!
Niedawno wróciliśmy z wakacji, które po raz piąty spędziliśmy w Chorwacji. Do tej pory jeździliśmy do Dalmacji, jednak w tym roku zdecydowaliśmy się na Istrię. W porównaniu z Dalmacją jest tam znacznie więcej zieleni, ale wcale nie odczuliśmy aby było tam chłodniej. Kilka razy wprawdzie przelotnie popadał deszcz ale cały czas było gorąco.

Tutaj przychodziliśmy na plażę.


Obok naszego apartamentu gniazdko uwiły sobie jaskółki. Na zdjęciu trzy głodomory czekające na rodziców.


Niestety nie obyło się bez przykrych niespodzianek. Na samym początku pobytu córka poparzyła się ukwiałem. Jest to bardzo bolesne poparzenie, które w ciągu pół godziny staje się ciemnofioletowe. Później tworzą się pęcherze i rany. Żałowałam, że nie zdecydowaliśmy się na jednoczęściowy strój dla córki bo materiał chroni przed poparzeniem.
Sam ukwiał wygląda bardzo niewinnie (zdjęcie z Aquarium w Puli)


Mąż, dla odmiany nadepnął na jeżowca i okazało się, że jego buty do wody nie stanowią zbyt dobrej ochrony. Kolce przebiły podeszwy i wbiły mu się w stopy. Wniosek z tego taki, że te buty powinny mieć porządną podeszwę.


Nie siedzieliśmy przez cały czas na plaży. Dosyć dużo zwiedzaliśmy. W Puli np. poszliśmy zobaczyć Zero Strasse czyli podziemne tunele, które powstały podczas pierwszej wojny światowej jako schron dla ludności. Te tunele znajdują się niemal pod całą Pulą.


Odwiedzaliśmy też inne okoliczne miasteczka.



Byliśmy też w jaskini Baredine.


Odwiedziliśmy Kamenjak.


W drodze powrotnej zajrzeliśmy do Triestu, gdzie wybraliśmy się do kolejnej jaskini - Grotta Gigante była wpisana do księgi rekordów Guinessa jako największa jaskinia turystyczna (ten rekord  został pobity w 2010 przez jaskinię La Verna).


W Lublanie zrobiliśmy sobie nocleg tranzytowy. Zachwyciło nas to miasto.




A na zakończenie chorwacki przebój, który można było usłyszeć na każdym kroku ponieważ byliśmy tam w trakcie dwóch ostatnich meczów jakie rozegrała Chorwacja.


Pozdrawiam gorąco :)