W zeszłym tygodniu pokazywałam Wam moje frywolitkowe różyczki. Dzisiaj chciałam Wam zaprezentować te różyczki w nowej odsłonie. Tym razem na serwetce.
Po raz pierwszy próbowałam sama zaprojektować wzór serwetki. Proszę więc o wyrozumiałość. Serwetka jest bardzo prosta, żeby nie powiedzieć prostacka. Kosztowała mnie jednak trochę nerwów bo okazało się, że kordonek z którego robiłam jest brudny. I to nie ja go zabrudziłam. Ewidentnie było widać, że zabrudzenia powstały jeszcze przed nawinięciem na szpulkę. Większość z nich udało mi się sprać ale nie jest idealnie.
Czy Wam też zdarzają się takie felerne zakupy? Mogę zrozumieć, że czasem przytrafią się jakieś węzełki, ale żeby kordonek był brudny...
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą różyczka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą różyczka. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 22 czerwca 2014
sobota, 14 czerwca 2014
Frywolitkowe różyczki, "oszukane" kółeczka odwrócone i wygrane candy
Kolejnym etapem naszej wspólnej nauki frywolitki były różyczki, które robione są przy zastosowaniu metody odwróconych kółeczek. Niestety z tego co wyczytałam, nie da się tej metody zastosować w przypadku frywolitki szydełkowej. Jednak jestem uparta i postanowiłam, że i tak je zrobię.
Na stronie Teddys-Handarbeiten znalazłam sposób jak zrobić dwa kółeczka, jedno pod drugim. Rozszerzyłam tą metodę na większą ilość kółeczek. Niestety ograniczeniem jest tutaj długość szydełka. Mnie udało się na szydełku 1,5 mm zrobić 5 małych kółeczek, po ich zrobieniu nie odcinałam nitki tylko zrobiłam kolejne kółeczka, tym razem zwrócone w drugą stronę. Później musiałam obciąć nitkę. Kolejne kawałki moich kółeczek odwróconych łączyłam podobnie jak łączy się pikotki (starałam się tylko nie wyciągać za mocno nitki aby nie zrobiła się za duża przerwa między kółeczkami). Cała różyczka składa się z trzech takich fragmentów.
Nie odcinałam na razie nitek bo może kiedyś najdzie mnie ochota aby gdzieś tą różyczkę przyszyć :) Mam już nawet pewien pomysł na serwetkę z frywolitkowymi różyczkami.
Gotowy kwiatek prezentuje się tak (korzystałam ze wzoru opracowanego przez Bean)
Etapy jego powstawania możecie zobaczyć tutaj:
Kawałkiem muliny w innym kolorze można zaznaczyć sobie miejsce, gdzie mają się kończyć poszczególne kółeczka.
Inny sposób zrobienia frywolitkowej różyczki, nie wymagający robienia kółeczek odwróconych podsunęła mi Klimjuu. W przypadku frywolitki szydełkowej łuczki są robione z oczek łańcuszka, ja zrobiłam na nich dodatkowo półsłupki żeby nie różyczka nie była zbyt wiotka. Nie zdążyłam wykrochmalić tego kwiatka, a niestety jest on z gatunku tych, które tego potrzebują.
Na zakończenie chciałam pochwalić się Wam słonikiem, którego wygrałam w ukrytej rozdawajce u Blondieenki. Czyż nie jest uroczy? Ja jestem nim zachwycona. :))
Na stronie Teddys-Handarbeiten znalazłam sposób jak zrobić dwa kółeczka, jedno pod drugim. Rozszerzyłam tą metodę na większą ilość kółeczek. Niestety ograniczeniem jest tutaj długość szydełka. Mnie udało się na szydełku 1,5 mm zrobić 5 małych kółeczek, po ich zrobieniu nie odcinałam nitki tylko zrobiłam kolejne kółeczka, tym razem zwrócone w drugą stronę. Później musiałam obciąć nitkę. Kolejne kawałki moich kółeczek odwróconych łączyłam podobnie jak łączy się pikotki (starałam się tylko nie wyciągać za mocno nitki aby nie zrobiła się za duża przerwa między kółeczkami). Cała różyczka składa się z trzech takich fragmentów.
Nie odcinałam na razie nitek bo może kiedyś najdzie mnie ochota aby gdzieś tą różyczkę przyszyć :) Mam już nawet pewien pomysł na serwetkę z frywolitkowymi różyczkami.
Gotowy kwiatek prezentuje się tak (korzystałam ze wzoru opracowanego przez Bean)
Etapy jego powstawania możecie zobaczyć tutaj:
Kawałkiem muliny w innym kolorze można zaznaczyć sobie miejsce, gdzie mają się kończyć poszczególne kółeczka.
Inny sposób zrobienia frywolitkowej różyczki, nie wymagający robienia kółeczek odwróconych podsunęła mi Klimjuu. W przypadku frywolitki szydełkowej łuczki są robione z oczek łańcuszka, ja zrobiłam na nich dodatkowo półsłupki żeby nie różyczka nie była zbyt wiotka. Nie zdążyłam wykrochmalić tego kwiatka, a niestety jest on z gatunku tych, które tego potrzebują.
Na zakończenie chciałam pochwalić się Wam słonikiem, którego wygrałam w ukrytej rozdawajce u Blondieenki. Czyż nie jest uroczy? Ja jestem nim zachwycona. :))
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)