Witajcie!
Dawno, dawno temu kupiłam sobie gazetkę We Love Amigurumi (numer pierwszy z 2016 r) i właśnie w tej gazetce wyszperałam opis borsuka. Całkiem sympatycznego, chociaż jego "mama" w ogóle nie przejmowała się tym, że w niektórych miejscach widać mu wypełnienie.
Zauważyłam kiedyś, że na zdjęciach robionych z lampą błyskową to wypełnienie jest bardziej widoczne niż w rzeczywistości. Dlatego też, staram się zawsze robić zdjęcia w świetle dziennym. Moim ulubionym miejscem do robienia zdjęć jest... strych. Jakieś dwa lata temu zrobiliśmy tam wielkie porządki. mąż zrobił tam nową podłogę i szafki na całej długości i sporą część tego strychu zajmują moje robótkowe szpargały. I najczęściej tam, pod oknem dachowym robię zdjęcia.
A teraz wróćmy do borsuka...
Pozdrawiam!

