Do tej pory zrobiłam już kilka króliczków rasy holenderskiej. Tym razem powstał króliczek w kolorze rudo-brązowym. Pierwowzorem był prawdziwy króliczek, który niedawno odszedł do krainy wiecznych łowów. Króliczek nosił imię Rudzia i miał plamkę na grzebiecie, którą właściciele nazywali "dziurą w kamizelce". Wydrukowałam sobie kilka zdjęć Rudzi i starałam się, aby szydełkowa wersja była jak najbardziej podobna do oryginału. Największy problem był z białym paskiem na pyszczku, który u Rudzi jest węższy niż w oryginalnym wzorze. Mam nadzieję, że wyszydełkowany przeze mnie króliczek przyniesie pociechę osobom, które kochały Rudzię.
Pozdrawiam!
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą królik holenderski. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą królik holenderski. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 14 stycznia 2016
wtorek, 1 grudnia 2015
Króliczek
Ten oto króliczek postanowił pomóc swoim poszkodowanym przez los pobratymcom. Bierze bowiem udział w licytacji na rzecz Fundacji Królewskiej, która opiekuje się porzuconymi i nieraz bardzo chorymi króliczkami.
Jeśli ktoś z Was chciałby pomóc finansowo podopiecznym tej fundacji to zapraszam do licytacji na FB, gdzie można nabyć między innymi tego delikwenta.
Króliczek powstał na podstawie wzoru Kati Galusz. Jest wyjątkowo spokojny, nie ma ostrych pazurków. Lubi jednak podjadać filcowe kwiatki...
Pozdrawiam Was serdecznie!
Jeśli ktoś z Was chciałby pomóc finansowo podopiecznym tej fundacji to zapraszam do licytacji na FB, gdzie można nabyć między innymi tego delikwenta.
Króliczek powstał na podstawie wzoru Kati Galusz. Jest wyjątkowo spokojny, nie ma ostrych pazurków. Lubi jednak podjadać filcowe kwiatki...
Pozdrawiam Was serdecznie!
środa, 18 marca 2015
Króliczki holenderskie i jak ze zwykłej włóczki zrobić włochaty ogonek
Rzadko robię maskotki, które przedstawiałyby realistycznie wyglądające zwierzęta. Tym razem jednak skusił mnie wzór na króliczki holenderskie. Bardzo mi się spodobał ten opis, poszerzyłam moją wiedzę o królikach, dowiedziałam się też jak zmieniać kolory włóczki, aby ciemny kolor nie prześwitywał spod jasnego.
Nie znam się na królikach i przyznam, że sprawdzałam w internecie czy faktycznie mają takie dziwne umaszczenie. Okazało się, że tak. Dlatego z jeszcze większym entuzjazmem zabrałam się do szydełkowania. Już sobie wyobrażam, jak te króliczki będą wyglądały na wielkanocnym stole :)
Widzicie jakie mają śmieszne ogonki?
Robi się je niezwykle prosto. Potrzebny jest "zwykły" szydełkowy ogonek z włóczki akrylowej, wełny, tudzież innej włóczki pochodzenia "zwierzęcego". Bawełna do tego za bardzo się nadaje.
Z włóczek naturalnych ogonki wychodzą ładniejsze i bardziej realistyczne, ja jednak miałam zwykłą włóczkę akrylową. Potrzebna jest też druciana szczotka, wystarczy taka do czesania kotów/psów. Ja pożyczyłam szczotkę od Luśki.
Tą szczotką czeszemy ogonek aż osiągniemy zadowalający nas rezultat (trzeba uważać, żeby się nie skaleczyć).
I na koniec zdjęcie króliczka z prawowitą właścicielką szczotki.
Nie znam się na królikach i przyznam, że sprawdzałam w internecie czy faktycznie mają takie dziwne umaszczenie. Okazało się, że tak. Dlatego z jeszcze większym entuzjazmem zabrałam się do szydełkowania. Już sobie wyobrażam, jak te króliczki będą wyglądały na wielkanocnym stole :)
Widzicie jakie mają śmieszne ogonki?
Robi się je niezwykle prosto. Potrzebny jest "zwykły" szydełkowy ogonek z włóczki akrylowej, wełny, tudzież innej włóczki pochodzenia "zwierzęcego". Bawełna do tego za bardzo się nadaje.
Z włóczek naturalnych ogonki wychodzą ładniejsze i bardziej realistyczne, ja jednak miałam zwykłą włóczkę akrylową. Potrzebna jest też druciana szczotka, wystarczy taka do czesania kotów/psów. Ja pożyczyłam szczotkę od Luśki.
Tą szczotką czeszemy ogonek aż osiągniemy zadowalający nas rezultat (trzeba uważać, żeby się nie skaleczyć).
I na koniec zdjęcie króliczka z prawowitą właścicielką szczotki.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)