Luna była zainteresowana legowiskiem jeszcze w trakcie dziergania. Właziła mi na kolana, kładła się na robótce i nawet specjalnie nie przeszkadzało jej, że co jakiś czas przekręcam ją razem z jej nowym legowiskiem.
Do środka włożyłam okrągłą poduszkę, którą uszyłam (SAMA!) ze starej pościeli i dwóch warstw flizeliny. Poduszkę obszyłam różową lamówką.
Na zakończenie zdjęcie z wycieczki w góry, na którą wybraliśmy się w drugi dzień świąt. Po drodze trochę zmokliśmy, ale na szczęście mieliśmy kurtki z kapturami. Na drogę zapakowałam resztki świątecznego jedzenia, w tym sałatkę. O widelcu zapomniałam ale okazało się, że mogą go zastąpić dwa mieszadełka do herbaty, które mąż przyniósł mi ze schroniska.
Na takie wyprawy w góry trzeba brać porządne obuwie. Jakiś nierozważny turysta zgubił po drodze podeszwę. W pierwszej chwili pomyślałam, że to może zgnieciona butelka ale nazwa producenta szybko wyprowadziła mnie z błędu :)
Pozdrawiam Was gorąco :)
Ps. Dziękuję osobom, które głosowały na mojego Kicka w konkursie. Niestety nie udało mi się nic wygrać.
