Pokazywanie postów oznaczonych etykietą spodnie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą spodnie. Pokaż wszystkie posty

piątek, 9 listopada 2018

Spodnie

Witajcie!
Dzisiaj chciałam Wam pokazać spodnie (dół piżamy), które uszyłam na lekcję szycia u Reni. Uszyłam je dla córki (napisałam to na wszelki wypadek, żebyście nie pomyślały, że noszę ubrania z kotkami i pieskami).
Wykrój znalazłam w najnowszej Burdzie Krok po kroku (co nieco zmieniłam bo nie podobało mi się wykończenie spodni u góry).





A na zakończenie zobaczcie słodkiego kociaczka z sąsiedztwa, który właśnie konfiskuje zabawkę, którą swego czasu zrobiłam dla Luśki. Przyznaję bez bicia, że chciałam się z nim pobawić i dlatego wyniosłam zabawkę przed dom . Niestety kotek źle odczytał moje intencje, zabrał zabawkę i poszedł do siebie.


Później wrócił ale już bez zabawki. Czyż on nie jest uroczy?


Pozdrawiam gorąco :)

poniedziałek, 30 kwietnia 2018

Spodenki i haft

Witajcie!
Uszyłam jeszcze jedną parę spodenek do spania. Tym razem dla córki. Spodenki spodobały się nowej właścicielce, która od kilku dni już w nich śpi. Dobrze, że zrobiło się ciepło :)


Widok na kieszonkę:




Na Wielkanocne kartkowanie u Magdy przygotowałam taką kartkę:




Pozdrawiam Was serdecznie :)

piątek, 14 marca 2014

recyklingowe spodenki

Kiedy zobaczyłam spodenki, które Monika z bloga Takie Tam Szycie uszyła z bluzy dresowej poczułam ochotę, aby uszyć podobne. Niestety nie miałam żadnej bluzy na zbyciu. Wyobraźcie sobie więc moją radość, kiedy zobaczyłam męża idącego wyrzucić do kosza swoją starą bluzę. Chciał to zrobić tylko dlatego, że zepsuł się w niej zamek. Czym prędzej wyrwałam mu ją z rąk...
Spodenki, które uszyłam z pewnością nie są tak pięknie i starannie uszyte, jak te od Moniki ale ja jestem niemal całkowitym laikiem jeśli chodzi o szycie. Uszyłam w swoim życiu tylko kilka, niezwykle prostych rzeczy. Tak czy siak chodzę teraz dumna jak paw.
Nie chwaliłam się Wam jeszcze, że udało mi się wszyć zamek do pościeli. Pościel była oczywiście kupna, a zamek zepsuł mąż. Winowajca pół roku albo i dłużej marudził, żebym wszyła ten zamek. Teraz może będzie bardziej uważał na zamki w pościeli, ot co!