Jednym z najbardziej popularnych wzorów na szydełkowe myszki jest wzór opracowany przez Lilleliis. Ja też uległam urokowi tej małej baletnicy i postanowiłam zrobić taką myszkę. Przyznam, że z początku nie do końca byłam z niej zadowolona. Nawet pojawiły się myśli o pruciu. Miałam wrażenie, że źle umiejscowiłam oczka. Patrząc na zdjęcia oryginału stwierdziłam, że powinny być o rządek wcześniej niż było to podane w opisie. Ale już było za późno, bezpiecznych oczu nie da się przecież wyjąć po zamocowaniu. Po doszyciu noska i uszu trochę mniej rzucało mi się to w oczy. W zasadzie nikt poza mną nie zwrócił na to uwagi. Nawet najbardziej zajadły krytyk zauważył tylko, że jak na baletnicę to ta mysz ma za duże stopy. Czyli oczka chyba są w dobrym miejscu :)
Na ostatnim zdjęciu, co bystrzejszy obserwator zauważy fragment firanki. To mój najnowszy nabytek. Jej poprzedniczkę zmasakrowała pewna kotka. Prawdopodobnie łudząco przypominała jej drapak. Z tą firanką trochę się namęczyłam - sama obszywałam brzegi i wszywałam u góry specjalną taśmę. Mąż miał tylko odpowiednio ją przymarszczyć i powiesić. Początkowo to marszczenie szło mu całkiem nieźle. Później jednak firanka zamiast marszczyć się, zaczęła się... prostować. Była to oczywiście moja wina, bo nie związałam sznureczków z drugiej strony. W ramach pokuty musiałam później przewlekać te sznureczki za pomocą grubej, tępej igły.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mysz. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mysz. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 27 stycznia 2015
środa, 7 stycznia 2015
Florka i jej przyjaciółka
Sądząc po ilości postów, które napisałam w ciągu ostatniego miesiąca, można by odnieść wrażenie, że zgubiłam szydełko i zapomniałam o robótkach. Wcale tak jednak nie było. Przed Świętami szydełkowałam jak szalona i zupełnie nie miałam czasu, żeby pokazać Wam moje prace.
Zrobiłam między innymi dwie Florki.Nie udało mi się zrobić im wspólnego zdjęcia więc musicie uwierzyć mi na słowo, że były dwie. Robiłam je mniej więcej tak samo jak pierwowzór ale trochę "ulepszyłam" opis, żeby było jak najmniej zszywania. Przyszyć trzeba tylko głowę do tułowia oraz oczka, żeby nie odstawały.
Może kiedyś napiszę o post o stosowanych przeze mnie sposobach na unikanie zszywania.
Powstała także koleżanka Florki, jedna z koszatniczek, która także jest zainspirowana książką o Florce autorstwa Roksany Jędrzejewskiej - Wróbel z ilustracjami Jony Jung.
Pozdrawiam gorąco i życzę Wam wszystkiego dobrego w Nowym Roku!
Zrobiłam między innymi dwie Florki.Nie udało mi się zrobić im wspólnego zdjęcia więc musicie uwierzyć mi na słowo, że były dwie. Robiłam je mniej więcej tak samo jak pierwowzór ale trochę "ulepszyłam" opis, żeby było jak najmniej zszywania. Przyszyć trzeba tylko głowę do tułowia oraz oczka, żeby nie odstawały.
Może kiedyś napiszę o post o stosowanych przeze mnie sposobach na unikanie zszywania.
Powstała także koleżanka Florki, jedna z koszatniczek, która także jest zainspirowana książką o Florce autorstwa Roksany Jędrzejewskiej - Wróbel z ilustracjami Jony Jung.
Pozdrawiam gorąco i życzę Wam wszystkiego dobrego w Nowym Roku!
wtorek, 2 lipca 2013
Mysz
Jakiś czas temu, na blogu Zaplątane Szydełko, wypatrzyłam uroczą myszkę. Postanowiłam przyłączyć się do zabawy i też zrobić podobną myszkę.
Oryginalny opis w języku angielskim znajdziecie TUTAJ.
Opis po polsku
Oryginalny opis w języku angielskim znajdziecie TUTAJ.
Opis po polsku
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)