Wirtualny kurs szycia okazał się bardzo wciągający. Jak tylko zbliża się termin publikacji kolejnego zadania z niecierpliwością zaglądam na stronę i sprawdzam czy już coś się pojawiło.
Tym razem należało uszyć pudełko. Najtrudniejsze w tym zadaniu okazało się... włożenie tekturki do środka. A to dlatego, że najpierw obszyłam zygzakiem brzegi, a dopiero potem przypomniałam sobie, że ten spód trzeba było usztywnić. Musiałam więc kawałek spruć.
Trochę martwiło mnie to, że pudełko nie będzie nadawać się do prania i zaczęłam się zastanawiać czy nie ma jakiegoś substytutu tektury, któremu wilgoć nie będzie straszna. I wymyśliłam że mogłabym użyć plastikowej kanwy (nie miałam odpowiednio dużego kawałka) albo polipropylenowej podkładki pod talerz. Przez przypadek kupiliśmy kiedyś o jedną za dużo i dzięki temu mogłam ją bez wyrzutów sumienia przyciąć do odpowiedniego rozmiaru.
A było tak:
Najpierw wybrałam materiały...
Potem przygotowałam taśmę do obszycia brzegu pudełeczka. Wyobraźcie sobie, że nawet ją wyprasowałam! Że też mi się chciało :)
Przycięłam materiał...
Pozszywałam, rozprułam kawałek, włożyłam usztywnienie, zaszyłam...
Jeszcze tylko taśma i gotowe!
Pozdrawiam Was serdecznie!





