Witajcie!
Renia nas nie oszczędza i wymyśla coraz trudniejsze zadania. Przyznam, że kiedy zobaczyłam uszyty przez Nią wypasiony organizer to miałam chwilę zwątpienia. Ale udało mi się zmobilizować i uszyć coś podobnego. Nawet nie było to takie trudne jak początkowo wymyślałam. Nie jest idealnie ale włóczki się nie skarżą. I jestem z siebie trochę dumna, że nie poszłam na łatwiznę tylko spróbowałam uszyć coś, co wydawało mi się ponad moje możliwości. Pewnie to te pochwały, które dostałam pod postem o rękawicy kuchennej dodały mi skrzydeł :)
Pozdrawiam!

